,

Cały świat to klub ze striptizem (Ślicznotki 2019)

09:19


Destiny (Constance Wu) mieszka z babcią, którą się opiekuje. Nie skończyła szkoły, nie może znaleźć pracy. Postanawia spróbować swoich sił w klubie go-go. Nie idzie jej najlepiej, jest nowa, ma trudności z nawiązywaniem znajomości, nie ma nikogo, kto przekazałby jej swoje know-how. Do czasu, kiedy poznaje Ramonę (Jennifer Lopez) – gwiazdę klubu, która podczas swoich występów kąpie się w jednodolarówkach facetów z Wall Street. Ramona zauważa w Destiny potencjał, bierze ją pod swoje doświadczone skrzydła i los Destiny zaczyna się powoli odmieniać. Coraz więcej napiwków pozwala dziewczynie na chwile złapanie finansowego oddechu. Część oddaje babci, część inwestuje w siebie – bo w tej pracy jak w żadnej innej powierzchowna atrakcyjność jest kluczem do sukcesu.


Przychodzi rok 2008, wielki krach na giełdzie, finansowy kryzys stulecia. Klub pustoszeje, napiwki maleją. Dziewczyny nie mają dla kogo tańczyć. Jednak przyzwyczajone do tego, że muszą zadbać same o siebie, wpadają na genialny, trochę nielegalny i z pozoru nieszkodliwy pomysł. Zemszczą się na rekinach finansjery, przez których straciły przypływ gotówki. Wykorzystując swoje wdzięki, a przede wszystkim zgromadzoną przez lata wiedzę na temat działania facetów, udaje im się ponownie odkręcić zawór z płynącą gotówką. Do czasu…. aż chciwość zasłoni oczy rozsądkowi.


Całą historię poznajemy oczami Destiny, która wiele lat później opowiada ją dziennikarce New York Timesa (na podstawie tego artykułu powstał scenariusz filmu). J Lo, którą nie tylko gra przywódcę „gangu”, ale także jest producentem wykonawczym filmu, ponoć zdaniem krytyków ma szansę w wyścigu Oscarowym. Co niespecjalnie mnie dziwi, bo rzeczywiście kradnie całe show i to nie tylko, kiedy tańczy na rurze. Jednak nie jestem specjalnie przekonana czy Ślicznotki to film Oscarowy. Ogląda się to dobrze, są momenty, kiedy trzyma w napięciu, są i takie, kiedy powoduje szczere rozbawienie. Niestety punkt kulminacyjny, do którego zmierza cała historia, lekko rozczarowuje. Spodziewałam się większych fajerwerków.

To historia o konieczności radzenia sobie w trudnych finansowo czasach, umiejętności kombinowania i odwracania z pozoru patowej sytuacji na swoją korzyść, często kosztem innych. Czyż nie są to cechy prawdziwego rekina biznesu? Jak to pięknie podsumowuje Ramona „Cały kraj to klub ze striptizem: są ludzie, którzy rzucają pieniądze i ludzie, którzy tańczą”. Poszłabym o krok dalej i powiedziała nawet, że cały świat. 

You Might Also Like

0 Comments

Blog Archive