,

Intryga, która nie intryguje (Czarny Mercedes 2019)

11:04

II Wojna Światowa. W okupowanej Warszawie dochodzi do morderstwa. Ofiarą pana Krystyna (Maria Dębska) – młoda żona prawnika Karola Holzera (Artur Żmijewski). W czasie śledztwa, którym zajmuje się nadkomisarz Rafał Król (Andrzej Zieliński), na jaw wyjdą kolejne sekrety z najbliższego otoczenia zamordowanej.
Władze próbujące rozwikłać zagadkę morderstwa nic nie wnoszą do historii, snują się od przesłuchań do przesłuchań, a te wydają się tylko pretekstem do wprowadzania kolejnych epizodycznych postaci, które służą jedynie jakiś akcent humorystyczny – przykład Hrabiego (Andrzej Seweryn) rubasznego, lekko zbereźnego podstarzałego wojerysty. Więcej dowiadujemy się ze zwierzeń samych bohaterów niż z nieudolności śledztwa, które pozornie spina poszczególne filmowe wątki. A tych mamy tu sporo, bo i morderstwo, i prześladowania Żydów, biseksualne zapędy niemieckiego oficera, plus podziemne działania AK. 
Kobiety są tu desperatkami, naiwniaczkami lub pretekstem do świecenia nagością – przykładem może tu być, postać Krystyny, której bolesna powierzchowność w prezentacji postaci uderza najbardziej. Brak w niej jakiejś konsekwencji, jakby w każdej scenie stawała się inną osobą.
Czarny Mercedes to swoisty miszmasz. Jakby twórcy sami nie wiedzieli, czy ma to być kryminał o brutalnym morderstwie, komedia kryminalna, czy dramat o bardzo pogmatwanej miłości w trudnych czasach (bo z trójkąta robi się czworokąt, potem pięciokąt, na zawiłej figurze miłosnej kończąc). Jest tu wszystko, nic się nie spina, a najgorsze, że trudno uwierzyć w cokolwiek, co widzimy na ekranie, bo intryga wydaje się wyssana z palca. Jedyne co naprawdę zasługuje na uznanie to scenografia i charakteryzacja.

Mimo to i tak było lepiej, niż się spodziewałam. Przewidywałam, że wynudzę się jak mops i przysnę ze dwa razy. Jednak ogląda się to całkiem sprawnie. Siadasz w fotelu, 2 godziny mijają, wychodzisz z kina i zapominasz. Całkowicie bezboleśnie. Bo mimo iż niektóre sprawy delikatnie kłują w oczy, to nie na tyle, by zaprzątać sobie nimi głowę. Najzwyczajniej mało interesuje Cię to, co dzieje się na ekranie, bo nie jesteś w stanie zaangażować się emocjonalnie w tę historię.


You Might Also Like

0 Comments

Blog Archive