Podróż, która uczy (Green Book 2018)

18:06

źródło: zdjecia dystrybutora M2 Films

„Green Book” to komediodramat, który zostawia widza z poczuciem, że obejrzał coś tak przyjemnie podnoszącego na duchu, że aż uśmiech sam ciśnie się na usta.
 

Dwóch bohaterów Tony Vallelonga (Viggo Mortensen) i Don Shirley (Mahershala Ali) pochodzący z dwóch różnych światów. Połączy ich wspólna podróż na południe Stanów Zjednoczonych, w czasie której każdy będzie musiał zredefiniować swój pogląd na świat. 

Tony to włoskiego pochodzenia nowojorczyk, który na co dzień pracuje w nocnym klubie. Kiedy klub zostaje tymczasowo zamknięty Tony zmuszony jest poszukać innej pracy. Zatrudnia się jako kierowca Dona Shirleya – wybitnego pianisty jazzowego, który wyrusza na Południe Ameryki w trasę koncertową. 
źródło: zdjecia dystrybutora M2 Films
Kino drogi, które nie tylko pokazuje nam nastroje Ameryki lat 60., ale także przedstawia nam początki nietypowej znajomości, która przerodzi się w wieloletnią przyjaźń. Zamknięci w „ciasnej” puszce cadillaca, Don i Tony skazani na swoje towarzystwo powoli wyzbywają się swoich uprzedzeń, a przekonania, których twardo trzymali się przez całe swoje życie, nagle robią miejsce innemu punktowi widzenia. Kiedy dane jest im poznać świat oczami tego drugiego, rodzi się w nich empatia i potrzeba walki o swoje prawa, jak i dobro tego drugiego. 

Ameryka lat 60. jest głęboko podzielona rasowo. Czarnoskórzy traktowani są jako obywatele drugiej kategorii. Tylko niektóre hotele przyjmują czarnoskórych gości, nie wszystkie stacje benzynowe pozwalają im tankować, nie wspominając o restauracjach czy oddzielnych toaletach, których warunki sanitarne pozostawiają wiele do życzenia. Don, mimo iż jest znakomitym muzykiem, zapraszanym najczęściej jako gwiazda do domów czy imprezy dla białych bogaczy wciąż musi mierzyć się z tymi podziałami. I robi to! Z podniesioną wysoką głową i kulturą wykształconego człowieka. W Tonym, któremu rasistowskie przekonania w przeszłości nie były obce, z czasem zaczyna rodzić się bunt przeciwko zastanemu południowemu porządkowi. I mimo, iż rasowe niesprawiedliwości jego nie dotykają, to on najgłośniej wyraża sprzeciw. 
źródło: zdjecia dystrybutora M2 Films
„Green book” to przede wszystkim ciepły, spokojny film o tym, że warto spróbować zrozumieć drugiego człowieka. Wyzbyć się uprzedzeń i na chwilę włożyć jego buty, by przekonać się, że nie zawsze są wygodniejsze od naszych. Mimo iż momentami wydaje się być może przesłodzony lub wieje naiwnością to pogoda ducha jaka z niego bije nie pozwala za bardzo na niego narzekać. Ma wszystko, by odnieść sukces: wzrusza, bawi i ma dwóch genialnych aktorów, którzy na swoich barkach niosą całą historię. Wyczuwam kilka Oscarów.

You Might Also Like

0 Comments

Blog Archive