Polowanie na czarownice (Assassination Nation 2018)

09:32

W dobie trollingu, slut-shamingu, zalewającego internet hate’u, ciągłego wycieku informacji, kobiet nieustająco walczących o równe traktowanie i uzależnienia od technologii Lavison tworzy film, który sprawnie wypunktowuje choroby ludzkości XXI w. Tworzy film, który jest bezlitosnym ciosem w dzisiejszą mentalność, jakimś cudem udaje mu się uciec od łopatologicznego moralizatorstwa, podając nam wybuchową mieszankę czarnej komedii połączonej z thrillerem, a nawet horrorem.
Dzisiejsze nastolatki nie mają łatwo. Popadają w pułapkę technologii i social mediów, obnażają swoje życie, nie pozostawiając wiele wyobraźni. Jeśli Cię nie ma na fejsie to nie istniejesz… Ile raz słyszeliśmy tę frazę? Podobnie sprawa wygląda w Assassination Nation, Lily (Odessa Young), Bex (Hari Nef), Em (Abra) i Sarah (Suki Waterhouse) to licealistki, które patrzą na świat wyłącznie poprzez ekran swojego smatrfona i monitora komputera. Social media to już nie tylko MEDIA społecznościowe, to one tworzą społeczność, obecność w nich i to jak się tam kreujesz, staje się wyznacznikiem Twojej wartości. Miasteczko Salem, w którym rozgrywa się akcja filmu, znów zadrży w posadach, 326 lat po sławetnym polowaniu na czarownice, odbędzie się kolejne, tym razem jak na XXI wiek przystało, ludzie wyjdą z bronią na ulice, która wpłynie krwią w wyniku rzezi „niewiniątek”. A wszystko przez hakera, który kolejno namierzając swoje cele, będzie upubliczniał najmroczniejsze sekrety mieszkańców. W mieście wybuchnie furia, której celem stanie się 18-letnia Lily oskarżona o wyciek danych.


Levinson stworzył bardzo aktualny film. Zarówno w aspekcie formalnym (dzieląc ekran i wypełniając go obrazami niczym z instastories bohaterów), jak i tematycznym – nawiązując do aktualnej polityki, zjawisk społecznych, o których wspomniałam na początku. Kolorowy rollercoaster, którego tempo wprowadza nas w trans wypełniony przemocą i krwią tak intensywnie czerwoną na płaszcze głównych bohaterek na plakacie.

You Might Also Like

0 Comments