(Nie) Winni nastolatkowie (Szkoła dla elity 2018)

11:00



Teen drama to moje quilty pleasure. Za każdym razem, kiedy na horyzoncie pojawia się nowy tytuł zacieram rączki. Idealne odmóżdżacze, relaksujące po długim dniu pracy, albo zapewniające niezobowiązującą rozrywkę w czasie nudy. Kiedy na Netflixie pojawiła się Szkoła dla elity wiedziałam, że będzie cudownym zapychaczem leniwego weekendu.  Przyznaję, że mimo iż spodziewałam się kolejnej historyjki, jakich ostatnio wiele typu Do wszystkich chłopców, których kochałam czy Sierra Burgess Is a Loser to pozytywnie się zaskoczyłam. Élite  poza wątkami zaczerpniętymi z Plotkary ma w sobie całkiem wciągający wątek kryminalny. I tak przesłuchania mieszają się z retrospekcjami, które mają nas naprowadzić na trop (lub wręcz z niego zbić) rozwiązania zagadki: kto zabił, a przede wszystkim kogo (bo przez połowę serialu wiemy, że ktoś ginie, ale nie wiemy kto, a już tym bardziej z czyich rąk). I tak wtapiamy się powoli w świat elitarnej szkoły dla bogatych nastolatków, śledząc każdy ich krok i domyślając się, jak skończy się ta historia.

Las Encinas to najlepsza i najbardziej elitarna szkoła w Hiszpanii. Chodzą do niej dzieciaki bogaczy, które nigdy nie musiały martwić się o nic poza tym, czy ich droga biżuteria będzie pasować do szkolnego mundurka. Jednak pojawienie się w szkole 3 ubogich uczniów, których szkoła uległa zniszczeniu spowoduje reorganizację sił w szkole. Elitarne grono z niechęcią przyjmie nowych intruzów, co w ostateczności doprowadzi do tragedii. Konflikt między bogaczami, którzy mają wszystko a tymi, którzy o wszystko muszą walczyć zmieni ich życie na zawsze.

Szkoła dla elity pokazuje mroczną stronę zabaw bogatej, hiszpańskiej młodzieży. Buntującej się przeciwko zaplanowanej przez rodziców przyszłości. Ale to nie wszystko, podejmuje dyskusje na temat sztucznych podziałów klasowych, religii, orientacji seksualnej, dojrzewania, chorób czy mniejszości etnicznych. Tę mieszankę wydawać by się mogło wybuchową twórcom udało się przedstawić na tyle umiejętnie, że Élite z tego tematycznego misz-maszu wychodzi obronną ręką.  Mimo iż czasem, mamy wrażenie zbyt powierzchownego potraktowania tematu, upchnięcia kilku uproszczeń to i tak historia, która obserwujemy wciąga i pozwala nam z zainteresowaniem śledzić poczynania bohaterów.
Znajdziemy tu pełnokrwiste intrygi, romans, seksualne eksploracje i wątki kryminalne. Jest bogato, jest kolorowo, jest ciekawie. A do tego język hiszpański i 3 aktorów z Domu z papieru, który uwielbiam. Nic tylko oglądać :)


You Might Also Like

0 Comments

Instagram

Blog Archive