Literatura zbliża (Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek 2018)

11:00


Londyńska wzięta pisarka (Juliet) otrzymuje tajemniczy list. Nadawcą okazuje się Dawsey - członek stowarzyszenia o dość osobliwej nazwie, mianowicie Stowarzyszenia miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek, utworzonego na małej angielskiej wysepce. List zawiera prośbę o próbę znalezienia książki, o której przeczytaniu marzy Dawsey. Od listu do listu zaintrygowana Juliet postanawia wyruszyć do Guernsey, by poznać członków tego fascynującego stowarzyszenia. Jednak nie spodziewa się, że ta niepozorna wyprawa, która ma być inspiracją do napisania artykułu, przewrócił jej życie do góry nogami.


Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek to przyjemny melodramat z wojennym wątkiem w tle. Niemiecka okupacja dotkliwie rzutowała na życie Brytyjczyków, szczególnie w małych miasteczkach, gdzie odbierano im cały dorobek życia. To okres, w którym zapomniano, czym jest zaufanie do drugiego człowieka, a zawarte przyjaźnie były w stanie przetrwać wszystko. Powstanie tego literackiego stowarzyszenia w tak trudnych dla zwykłych i prostych ludzi czasach było tylko i wyłącznie szczęśliwym acz koniecznym przypadkiem (nie zdradzę Wam genezy jego nazwy ani okoliczności powstania), ale regularne spotkania obcych sobie początkowo ludzi dawały im chwilę wytchnienia i pocieszenia.


Film udowadnia, że nic w życiu nie jest czarne albo białe, wróg niespodziewanie może okazać się najlepszym przyjacielem, a idealny, wydawałoby się, kandydat na męża może okazać nie tym, czego pragnie serce.

Nie jest to może film wybitny, a przedstawiona w nim historia nie będzie Was nawiedzać przez wiele kolejnych dni, mimo to polecam go tym, którzy mają ochotę po prostu obejrzeć niezłą historię, niekoniecznie miłosną — bo to akurat jest najsłabszy element Stowarzyszenia miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek.


You Might Also Like

0 Comments

Instagram

Blog Archive