,

Grudzień w kinie (Zabicie świętego jelenia, Na karuzeli życia, Reakcja łańcuchowa, The Florida Project, Na krawędzi)

08:09

Zabicie świętego jelenia reż. Yorgos Lanthimos 

Yorgos Lanthimos to reżyser, wobec którego trudno być obojętnym. Albo pokochasz jego filmy albo je znienawidzisz. Ja zdecydowanie należę do tych pierwszych. Absurdalność jego historii naprawdę do mnie trafia. Groteskowe światy zamieszkane przez pozbawionych emocji ludzi, których nawet najbardziej błahe z pozoru rozmowy, podszyte są niepokojem. Lanthimos potrafi budować napięcie, gęsta atmosfera powoduje, że z coraz większą niezręcznością siedzimy w fotelu. Lubię filmy wywołujące skrajne emocje, dlatego dla Zabicia świętego jelenia daje mocną okejkę!



Na karuzeli życia reż. Woody Allen 

Nie lubię nowych filmów Allena, trochę mnie znudził ten klimat sztucznej intrygi. Raz na kilka lat widać jeszcze przebłysk jego geniuszu i do kina trafia jakaś perełka, której udało się ominąć taśmową produkcję. Niestety Na karuzeli życia nią nie jest. To kolejny Allenowski przeciętniak, którego ratuje jedynie obsada. Momentami jest dobrze, momentami czuć fajny klimat lat 50., a czasami po prostu wieje nudą.


Reakcja łańcuchowa reż. Jakub Pączek 

Pączek w swoim debiucie przedstawił nam plejadę emocjonalnych kalek. Trochę smutny to obraz mojego pokolenia. Trochę fałszywy, trochę schematyczny. Chyba szukamy w nim problemów na siłę, co idealnie pokazuje rozmowa głównego bohatera z ojcem o tym, że ich pokolenie miało przynajmniej o co walczyć, a nasze nie ma – serio? Ile razy można wracać do tych wyświechtanych tez?! Walczyć zawsze jest o co, na przykład o niezależność – wystarczy tylko wstać z kanapy i wyjść z portfela swoich rodziców. To naprawdę fajne uczucie móc decydować o sobie. Wszystkim zagubionym dorosłym-dzieciakom to polecam. Trójkąt miłosny Reakcji łańcuchowej wydaje się być całkiem wiarygodny patrząc na życie współczesnym dwudziestoparolatków, którzy sami nie wiedzą czego chcą. Niby stabilizacji, na którą nie są gotowi, niby spełniać marzenia i pielęgnować pasję, a kończą na oglądaniu pornoli w kapciach. Wiarygodny w kontekście pewnej grupy społecznej - młodych, pięknych i bogatych. Z kim sypiać i czy sukienkę ślubną kupić za 3 czy 7 tysięcy. I niby widać ich wewnętrzny sprzeciw na to co serwuje im życie po ich wiecznie skwaszonych minach, ale czy dzieciaki które zachłysnęły się dostatkiem potrafią zawalczyć o siebie, oczywiście, że nie. 



The Florida Project reż. Sean Baker 

Z czym kojarzy się Disneyland? Z magicznym miejscem, w którym spełniają się wszystkie fantazje dzieciństwa. Kto, by pomyślał, że tuż obok, w tanich motelach mogą żyć ludzie bez przyszłości, planów i stertą problemów. To własnie kiczowate, kolorowe ściany jednego z nich stają się domem dla sześcioletniej Moonee i jej matki Halley. Sean Baker pokazuje nam beztroski świat dziecka, z którego zza roku wygląda dramat młodej dziewczyny nieprzygotowanej na to, by być matką. Zamiast walić tragedią i problemami po oczach, każe nam skupić wzrok na dziecku, które niewinne całej sytuacji ucierpi najbardziej. Mała Brooklynn Prince skradła ten film, totalne odkrycie, czuję że stanie się drugim Jacobem Tremblayem. 



Na krawędzi reż. Michaël R. Roskam

Na krawędzi to trochę melodramat kryminalny. Najpierw mamy słowa, słowa, dużo słów, gestów, spojrzeń uwodzenia, trochę seksu potem broń, strzały i wiezienie, na koniec cierpnie, tęsknotę i śmierć. Najpierw prym widzie Bibi, zawodowy kierowca, ścigająca się samochodami, piękna i silna kobieta, potem pojawia się Gigi, czarujący, przystojny, oficjalnie sprzedawca samochodów, w rzeczywistości zwykły bandzior napadający na banki dla funu. Te dwa światy zderzą się niespodziewanie i mimo wstępnych miłosnych uniesień wyrządzą obydwu więcej szkody niż pożytku. 
Matthias Schoenaerts jako bad boy zmiękczy nawet najtwardsze serce, a Adèle Exarchopoulos z oczami cielaka i otwartymi ustami staje się powoli ekspertką od niebezpiecznych związków. Ogląda się to dobrze, mimo iż momentami miałam wrażenie, że twórcy nie mogą się zdecydować, czy chcieli zrobić z tego melodramat czy kryminał, przeskakują gatunkowo, mieszają, zmieniają punkty nacisku. A może się czepiam, może to całkiem niezłe rozwiązanie?



You Might Also Like

0 Comments

Instagram