Młodzieńcze impresje (Wszystkie nieprzespane noce 2016)

14:21


Poszłam na Wszystkie nieprzespane noce bardzo zaintrygowana. Film bez głośnych nazwisk, o którym całkiem głośno w sieci. Kilka zagranicznych portali napisało parę dobrych słów. Trailer nęcił dobrą muzyką i zdjęciami, a zarazem odstraszał lekko drewnianie brzmiącymi dialogami silącymi się na poważne rozmowy o niczym. To mnie najbardziej boli w polskim kinie – źle napisane dialogi, przez co bohaterowie wydają się sztuczni, bo mówią tak, jak nikt, kogo możesz spotkać na polskiej ulicy. Wszystkie nieprzespane noce tego problemu jednak nie mają, bo mimo iż niektóre sceny wydają się przegadane, mimo to jesteś w stanie w tych rozmowach znaleźć coś prawdziwego, albo przynajmniej znaleźć im jakieś usprawiedliwienie – np. litry alkoholu, kilka kresek itp. Wszyscy wiemy jak wyglądają pijackie "poważne" rozmowy na imprezach, kiedy wszyscy stają się mistrzami elokwencji i nagle włącza się faza na wylewanie żali... My siedząc w kinie słuchamy tego na trzeźwo i momentami chowamy twarz w ręce z zażenowania, a czasem wybuchamy śmiechem z politowaniem. 


Zapytacie, ale o czym to w sumie jest? Jakaś historia, jakaś fabuła? Otóż nie do końca. Można oczywiście zacząć streszczać, że to historia o dwudziestokilkuletnim Krzyśku, który razem z kumplem Michałem zmieniają co wieczór miejscówki i używki, wyrywają dziewczyny, jeśli w danym momencie nie mają jakiejś „na chwilę” na stałe, szukają miłości, próbują pogodzić się z nieudanymi związkami i znaleźć jakiś sens w tym wszystkim. Ale fabuła w tym filmie jest tylko pretekstowa. Wszystkie nieprzespane noce to impresje na temat tego jak wygląda młodość w dzisiejszych czasach. Zbiór obrazków, momentów, przeżyć, doświadczeń. Sam reżyser przed filmem mówił, że powstawanie tego w filmu w dużej mierze polegało na tym, że ekipa w zasadzie pojawiała się na jakiejś imprezie i improwizowała. Dzięki temu da się wyczuć pewną świeżość w tym filmie, nie wszystko jest tu ustawione, są tu prawdziwi ludzie, zamiast grupy ustawionych statystów. Oczywiście wynika to też z gatunku, w jakim mieści się film, czyli dokumentalizowanego dramatu. Jednak te granice między dokumentem a fabułą zacierają się i w końcu nie wiemy na ile to co oglądamy to granie a na ile dzianie się. 

Ale nie nastawiajcie się na dogłębny portret pokolenia. Michała Marczaka zdaje się nie interesować pochodzenie jego bohaterów, ich historia, przeszłość, to co robią na co dzień, skąd biorą pieniądze, jakie mają plany na przyszłość, studiują, pracują, czy kasę na dragi biorą od rodziców. Patrzymy tylko na to, co tu i teraz – Krzysiek z piwem w ręku lawirujący między roztańczonymi ludźmi podczas silent disco na warszawskim Placu Defilad. Młoda dziewczyna wciągająca kreskę z parapetu na domówce. Wkurzony Michał, bo jego kumpel „rucha jego byłą dziewczynę”. I szczerze mówiąc wcale mnie ich życiowe zaplecze nie interesuje, bo dobrze mi się ogląda ich młodość. Po prostu.

Wszystkie nieprzespane noce to film o moim pokoleniu. Ludzi snujących się wieczorami po mieście, lekko (lub mocniej) odurzonych alkoholem (i nie tylko), toczących rozmowy bardziej lub mniej poważne o życiu, miłości, rozczarowaniu i nadziei. Byłam na takich imprezach (nawet na dokładnie tych samych, w czasie których kręcono ten film), rozmawiałam z takimi ludźmi, słuchałam tej muzyki. Nie twierdzę, że to film idealny, ale można w nim znaleźć jakąś prawdę. Ja znalazłam. 


You Might Also Like

0 Comments

Instagram