Niedaleko pada jabłko... (Prosta historia o mordestwie 2016)

16:15


Film zaczyna się od morderstwa. Giną rodzice Jacka, świeżo upieczonego absolwenta szkoły policyjnej, przydzielonego do wydziału kryminalnego, by pod okiem ojca – doświadczonego policjanta, uczyć się zawodu. I tu zaczynamy śledztwo, nie policja, nie Jacek – my. Podążając za tym, co zechce w danej chwili pokazać nam kamera składamy w całość historię rodziny Lachów. Łatwo nie będzie, bo od samego początku skaczemy między tym co tu i teraz, a tym co doprowadziło do obecnej tragedii. Historia płynie dwutorowo, jednocześnie jakby mimowolnie serwując nam dwie oddzielne historie. W pierwszej przewodzi wątek kryminalny odkrywania kolejnych tajemnic nie do końca uczciwych pracowników policji. W drugiej obserwujemy rozpad rodziny od lat terroryzowanej przez alkoholizm i ciężką rękę ojca. W środku obu historii jest Jacek, który dziś staje się jednym z podejrzanych, bo w przeszłości prowadził otwartą wojnę z ojcem próbując uchronić matkę i młodszych braci przed jego agresją.


Arkadiusz Jakubik po raz kolejny udowadnia, że jest nie tylko fenomenalnym aktorem, ale ma także sporo do pokazania stojąc po drugiej strony kamery. Zarówno warstwa kryminalna jak i ta skupiająca się na dramacie rodzinnym mocno angażują widza. Zło rodzi zło wydają się mówić nam twórcy i ten płynący z filmu przekaz uderza tym mocniej im bardziej rozwija się historia. Kiedy Jacek pod wpływem narastającej frustracji zaczyna popełniać błędy ojca, ta przestroga o agresji, gdzieś podskórnie zakorzenionej, „wyniesionej z domu”, wyuczonej wybrzmiewa bardzo dosadnie.


Jakubik wie na jakie tory sprowadzić historię, by angażowała, kiedy zwolnić, kiedy przyspieszyć, jak poprowadzić swoich aktorów, by nadali jej znaczenie. Filip Pławiak w roli Jacka wypada świetnie! Pamiętam go z Czerwonego pająka i już tam zwróciłam na niego uwagę zaciekawiona, co jeszcze może pokazać. Jacek to bohater, któremu chcemy kibicować, ostatni sprawiedliwy, „prawdziwy” facet, który jeśli się potyka szybko staje na nogi. To jeden z tych aktorów, który nie musi stroić min, kiedy próbuje coś powiedzieć, bo w jego oczach jest jakaś prawda. Chyra ma coś w sobie z emocjonalnego kameleona, w jednej chwili z troskliwego ojca potrafi przemienić się w despotycznego szaleńca. A pośrodku tych dwóch silnych charakterów w roli matki pojawia się Kinga Preis, która po raz kolejny udowadnia, że znajduje się na samych szczycie aktorskiej piramidy w Polsce. Zagubiona między tym, co by chciała, a co powinna, nieśmiale walcząca o własny głos w chóralnym krzyku mężczyzn.



Prosta historia o morderstwie fabularnie rzeczywiście może i jest całkiem prosta. Rozwiązanie kryminalnej zagadki porusza, choć co sprawniejszy widz może je przewidzieć. Jednak wielowarstwowość tej historii powoduje, że wychodzi się z seansu z przeświadczeniem, że przez ostatnie 1,5 godziny obcowało się z dobrym, polskim kinem. To bardzo dużo, kiedy na ekranach nadal możemy oglądać takie gnioty jak Szkoła uwodzenia Czesława M., czy Kochaj



You Might Also Like

0 Comments

Instagram