[7. FKA] Dlaczego co roku wracam do Łodzi (7. Festiwal Kamera Akcja – relacja)

17:05



 Na pierwszą Kamerę Akcję pojechałam 2 lata temu. 5 edycja festiwalu, o którym nigdy nie słyszałam... i pewnie bym nie usłyszała, albo nie zdecydowała się nigdy tam pojechać, gdyby nie blogowi znajomi, których poznałam akurat w tamtym roku, kilka miesięcy wcześniej w Warszawie na naszym pierwszym zjeździe. „Festiwal krytyków” – nigdy krytykiem się nie czułam i chyba nie poczuję. Nie uważam, bym zasługiwała na to miano, za mało wiem i za mało robię, by nazywać się krytykiem. Mamy ich w Polsce całkiem sporo i to naprawdę dobrych, których powinniśmy czytać, jeśli chcemy poznawać kino. Ale w przypadku Kamery Akcji pod słowem krytyk kryje się o wiele więcej niż tylko osoba pisząca o kinie (a przede wszystkim znająca kino). Festiwal ten ściąga w jedno miejsce entuzjastów kina z całej Polski, którzy przez 4 dni oglądają razem filmy, a potem wspólnie o nich dyskutują. „Na papierosie”, na korytarzu, przy foodtruckach - wszędzie podsłuchać można gorące dyskusje o obejrzanych filmach, a co najlepsze możesz się w nie bez pardonu  wtrącić i nikt krzywo się na Ciebie nie spojrzy. Kamera Akcja to festiwal, na którym się rozmawia – to jest w nim najlepsze. Nasza blogowa ekipa jest dość zgrana, więc jak zaczynamy rozmowę po seansie – kończymy ją najczęściej ok. 4 nad ranem wychodząc z festiwalowego aftera. Z tym właśnie najbardziej kojarzy mi się ten festiwal – z rozmawianiem o kinie. Jeśli lubisz rozmawiać – wiesz, gdzie powinieneś zjawić się za rok. :)
Nasza wesoła, blogerska ferajna :)
Fot. Paulina Adaszek
Oczywiście poza gadaniem jest też oglądanie :) W tym roku średnia ocen filmów, które widziałam na FKA wynosi mocne 7! Nie oceniałam filmu obejrzanego w ramach VHS HELL, bo REPRODUKTORKI (kosmiczne monstrum gwałcące dziewice w Nowym Jorku) wymykają się każdej skali ocen. Udało mi się obejrzeć 7 filmów – może to niewiele, ale kilka filmów z repertuaru już widziałam, a poranne seanse sobie odpuściłam, bo zapewne bym i tak na nich spała (każdej nocy spałam nie więcej niż 4h, więc gdybym miała poświęcić dodatkowe godziny z tej puli 260 minut snu, by obejrzeć film.... nie, dziękuję). 
Więcej o filmach, które udało mi się obejrzeć w jutrzejszym wpisie.
Fot. Paweł Mańka
Fot. Gosia Sujecka
W tym roku, poza filmami zaliczyłam SUPER warsztaty o kostiumie, które prowadziła Jagoda Murczyńska. Opowiedziała nam o rzeczach, na które często nie zwracamy uwagi, szczegółach, kolorach, tkaninach i ich znaczeniu. Teraz z perspektywy czasu myślę sobie, że w sumie to są oczywistości, do których często nie przywiązujemy wagi, a powinniśmy, by odczytać zamysł reżysera. Zaliczyłam też 4 panele dyskusyjne, z czego najciekawszy był dla mnie ten o programowaniu festiwali, na którym dowiedziałam się, że np. Berlinale ma 3 złote punkty, które jeśli zostaną wprowadzone w filmie ma on większe szanse za zaistnienie na festiwalu (z czego podobno skorzystała Szumowska przy Body/Ciało i udało jej się odnieść sukces w Berlinie). A wisienką na torcie było niedzielne spotkanie z Bartkiem Topą. Jak ja lubię tego gościa! Zawsze
powtarzam, że to jeden z moich ulubionych polskich aktorów, który mógłby nawet nagrać krzesło, a ja i tak bym stwierdziła, że to była najlepsza rola w całym filmie :) Jednym z tematów poruszonych przez Łukasz Maciejewskiego, który prowadził spotkanie z Tobą, było to, że w Polsce bardzo mało pisze się o aktorstwie, szczególnie w recenzjach. Pracę aktora opisuje się zazwyczaj za pomocą jednego przymiotnika „dobra rola” itp., nie poświęca się zbyt wiele miejsca analizie aktorskich ról. Szkoda, ale mając na uwadze, że dziś komunikat musi być jak najkrótszy, trudno jest skupić uwagę czytelnika na tekście dłuższym niż kilka akapitów, to czy pisanie rozprawek dlaczego ta rola jest w rzeczywistości taka „dobra” nie mija się z celem? Skoro 80% czytelników i tak nie dojdzie nawet do tego akapitu w tekście? Wracając do Topy – bardzo inteligentny, skromny człowiek, którego świetnie się słucha, który ma coś do powiedzenia (mimo iż sam uważa inaczej :)). Jeśli będziecie kiedyś mieli okazję pójść na jakieś spotkanie z nim – POLECAM!


Trochę mi smutno, że na kolejną Kamerę Akcję trzeba czekać cały rok... 
Mogliby ją robić 2 razy w roku!  :)
Przyjedźcie za rok – pogadamy o kinie.

You Might Also Like

0 Comments

Instagram