Uzależnieni od niekochania (Sypiając z innymi 2015)

15:39

Na początku była kanapa na dachu akademika. Tam zdesperowana Lainey i przeciętny studenciak Jake tracą razem dziewictwo. Po dwunastu latach spotykają się przypadkiem na terapii dla seksoholików. Jakże inaczej potoczyło się ich życie... Lainey jest uzależniona emocjonalnie od faceta, który właśnie zaręczył się z inną i notorycznie zdradza z nim swojego faceta. Jake uzależniony jest od zaliczania kolejnych kobiet - jeżeli wierzy w cokolwiek to w seks bez zobowiązań. Przyjaźń, która będzie następstwem tego spotkania po latach, okaże się najlepszą terapią dla obojga.


Leslye Headland bawi się dobrze nam znanym schematem „rom komów”. Zazwyczaj godzinne podchody prowadzą do łóżkowej nagrody, by przez ostatnie pół godziny wystawić uczucie głównych bohaterów na liczne perturbacje – jednak happy end zawsze nadchodzi, miłość wygrywa bla bla bla. Bohaterowie coś mówią, jednak zazwyczaj jakby obok siebie, wypowiadają cytaty o miłości na miarę książek Paulo Coelho. W Sypiając z innymi twórcy rzucili tym schematem o beton, roztrzaskali go na milion kawałków i jeszcze na koniec przeszli po nim triumfalnym krokiem niosąc nam nowy, świeży, wyłamujący się schematom obraz. Film, w którym ludzie rozmawiają ze sobą, a nie z kamerą, gdzie dialogi nie okaleczają naszych uszu drętwymi wyznaniami miłości, a dla odmiany powodują uśmiech na twarzy. Błyskotliwe, czasem niegrzeczne, wręcz sprośne, a przede wszystkim zabawne wtedy, kiedy takie być powinny. Na dodatek padają z ust wyjątkowo dobrze dobranej pary aktorów, czyli Alison Brie i Jasona Sudeikisa. Nieopatrzone twarze tworzą świetny duet, na który nie dość, że świetnie się patrzy to i bardzo dobrze się go słucha. Jest między nimi pewien rodzaj chemii, którego bardzo często w filmach tego typu brakuje. Równie dobrze wypada i drugoplanowy duet, czyli Jason Mantzoukas i Andrea Savage, czyli przyjaciele Jake'a – bardzo fajny przykład na to, jak dużo dobrego dla związku robi sprawna komunikacja (nie wychodźcie z kina przed napisami końcowymi, bo znajdziecie tam parę komediowych perełek).


Najmocniejszą stroną filmu jest jego ludzki aspekt. Jake i Lainey to bohaterowie z krwi i kości, którzy wnoszą do tej relacji bagaż doświadczeń. Miłość to nie tylko radosne uniesienia, ale często też upokorzenia, które pozostają w człowieku na długo. Sypiając z innymi to bardzo prawdziwa historia o miłości. Bez zbędnych uniesień czy moralizatorstwa. Ma jednak jedną dużą wadę – zakończenie. Headland niestety poczuła chyba presję zaserwowania widzom tego, czego się po takich filmach spodziewają, czyli szczęśliwego zakończenia, które w Sypiając z innymi wydaje się być niestety wymuszone. Gdyby film zakończył się na 10-15 minut przed napisami końcowymi myślę, że wiele by na tym zyskał – wtedy byłaby to naprawdę rzadko spotyka w kinie historia miłosna.


Tak czy inaczej idźcie do kin, bo Sypiając z innymi to smaczne antidotum na nudne komedie romantyczne.

You Might Also Like

0 Comments

Instagram