Szukanie własnego brzmienia (We are your friends 2015)

13:40


Dystrybutorzy #WAYF postawili na dobry zabieg marketingowy - wypuścili najbardziej wakacyjny film w tym roku na sam koniec wakacji. Ludzie wracają z urlopów, nastolatki kupują zeszyty do szkoły, a Zac Efron imprezując w willach z basenem marzy o zostaniu DJem. Słońce ogrzewa wzgórza Hollywood, laski w bikini nie ukrywają się za parawanami jak nad polskim morzem, a faceci seksualne podboje wieczorami opijają drineczkami. Obraz szalonego, bujnego, kolorowego życia, o którym każdy z nas marzy, szczególnie po powrocie do szarych biur i szkolnych korytarzy. Idealny film na oderwanie się od smutnej pourlopowej rzeczywistości. Niestety tylko tyle.

Cole marzy o sukcesie. Nie chodzi tu wcale o stateczną pracę z pięciocyfrową/sześciocyfrową wypłatą i piękną willą na wzgórzach Hollywood. Cole marzy o zostaniu DJ, o zdobywaniu ludzkich serc, o wywoływaniu podrygów nóżką u ludzi na imprezach, o szacunku w branży. Cole wie co powinien zrobić, ale brakuje mu wiedzy jak ma to zrobić. Lata więc ze swoją wymuskaną ekipą od knajpy do knajpy, promuje imprezy i na nich chałturzy. Na szczęście całkiem przypadkiem, jak to w takich filmach bywa, zaprzyjaźnia się ze sławnym DJ, który bierze go pod swoje skrzydła i prowadzi prosto na największe sceny muzycznego światka.

Cole i jego kumple wykreowani zostali trochę na wzór boysbandu. Każdy diametralnie inny, jednak wpisuje się w różne gusta kobiet. Prym wśród nich wiedzie Cole - aspirujący DJ, który przekonany jest, że dzięki jednemu świetnemu kawałkowi uplasuje się w czołówce światowych DJów. Cole to taki Harry Styles z One Direction, Nick Carter z Backstreet Boys, Justin Timberlake z N'Sync czy Bartek Wrona z Just5. Wyróżniający się talentem, z twarzą którą łatwo zapamiętać, z charyzmą – jedyny mający szansę odnieść sukces, kiedy grupa się rozpadnie i #SPOILERALERT tak się oczywiście dzieje. #BrakZaskoczenia. Reszta bohaterów jest całkiem niepotrzebna, nie pamiętamy nawet jak się nazywają, za to robią ładne, kolorowe, modnie ubrane tło dla naszego lidera. Bo jak na dobry boysband przystało i We are your friends ma chłopaka, który zawsze zgarnia najlepsze solówki i jest nim oczywiście (wciąż) ulubieniec nastolatków Zac Efron. Jak widać Zac nie może powstrzymać swych ciągot (a próbował) do szytych na jedno kopyto komercyjnych opowiastek o życiu w stylu MTV (a może ma po prostu kredyt do spłacenia) i jak tak dalej pójdzie to pozostanie po prostu Tym aktorem z ładną buzią.

Nie ma co się za bardzo rozwodzić nad We are your friends, nie ma tu za bardzo o czym dyskutować. To taki typowy film, który ma nam zapewnić rozrywkę na 1.5h, a potem pozwolić spokojnie wrócić do prawdziwego życia. Wakacyjny odgrzewany kotlet o walce o swoje marzenia i szukaniu siebie. Tylko tyle.

Z plusów: Emily Ratajkowski wygląda ładne, a muzyka powoduje, że główka sama buja się na boki.


You Might Also Like

0 Comments

Instagram