#blogerzyfilmowipoznajmysię po raz 5 - cała prawda o tym, po co nam to wszystko było...

21:00

Pamiątkowa fota na rozgrzewkę pod Pałacem Kultury
Znowu to zrobiłyśmy! Ściągnęłyśmy kilkunastu filmowych zapaleńców do Warszawy i zmusiłyśmy ich do rozmowy o filmach. Wszystkim się wydaje, że razem z Moniką zapoczatkowalysmy ten integracyjny cykl, by się pozanać z innymi blogerami, ba - nawet zaprzyjaźnić - prawda jest taka, że zrobiłyśmy to z pobudek czysto egoistycznych. Bo ile można gadać z jedną i tą samą osobą o kinie? Ciągle przesiadywanie na seansach obok tej samej osoby, która na dodatek ma bardzo pdobny gust filmowy robi się po prostu nudne. Ciągle przytakiwanie sobie i wygłaszanie podobnych opinii - no ileż można. Więc ściągnęłyśmy kinomanów z calej Polski (a przynajmniej starałysmy się) żeby po prostu mieć się z kim kłócić, nie zgadzać, dyskutować!

2 teamy podczas gry miejskiej + organizatorki

A żeby nie było tak łatwo, to tym razem kazałyśmy im biegać po Warszawie w deszczu, słońcu, gradzie i wietrze (tak, te wszystkie zjawiska pogodowe przeszły nad stolicą w ciągu sobotniego popołudnia). A my z sadystyczną przyjemnością śledziłysmy ich filmowo-terenowe zmagania. A to wszystko przez grę miejską, którą wymyśliłyśmy, za co potem przeklinałyśmy siebie kilkakrotnie. Wybrałyśmy kilka warszawskich miejsc związanych z filmami bądź serialami - zostawiłyśmy tam zadania, a zgraja blogerów musiała biegać od Dworca Centralnego do Placu Zbawiciela.

Czekamy na seasn "Party Girl".
Teraz czekamy na Monikę (Okiem Kinomaniaka) i Anię (Filmowy Kot), które zgubiliśy w metrze.
Żeby choć trochę ukryć nasze sadystyczne skłonności i upozorować, że jesteśmy takie milusie załatwiłyśmy im kilka filmów i upiekłysmy klapsowe ciasteczka - co znowu bylo tylko i wyłącznie egoistycznym pretekstem do spotkania sie po pracy w towarzystwie naszego dobrego przyjaciela cydru. No i zabrałyśmy ich do kina na przepremierowy seans Party Girl (o filmie poczytacie tu) za co dzięki wielkie Gutkowi i kinu Muranów, którzy nigdy nie zawodzą. Ostatecznie wylądowaliśmy w knajpie, czyli jak zwykle...
Wręczenie dyplomów, nagród, piwo, piwo, kawa...
Pamiętkowa fotka na "do zobaczenia".
Niestety (stety) w rezultacie tego, co miało być jednorazowym eventem, by wypadać konkurencję - wykształciła nam się całkiem pokaźna paczka przyjaciół, których łączy wspólna pasja. Wszystkie te z początku udawane uśmiechy i serdeczności przekształciły się w coś na ksztalt prawdzwej sympatii. I wygląda na to, że wcale nie zamierzamy przestać się spotykać. Mimo iż my z Moniką oficjalnie zrzekłyśmy się miana organizatorów na przyszłość, bo o ile sadyzm jest spoko, to aż takimi masochistkami nie jesteśmy, by po raz kolejny wymyślać, dzwonić, chodzić i prosić. Jednak chętnie poudajemy, że się dobrze bawimy w innych miastach.
Dziękujemy za uwagę, do zobaczenia gdzieś w Polsce :)


PS. Cała przyjemność po naszej stronie ;)
Dzięki wielkie Gutek Film i Kino Muranów za seans oraz Monolith i Solopan za filmy na DVD - jesteście super!

You Might Also Like

6 Comments

Instagram