Cierpliwość na wagę złota. (Love, Rosie 2014)

21:20


      Podobno przyjaźń damsko-męska nie istnieje - kolejny filmowy przykład na to stwierdzenie podaje nam Christian Ditter swoim nowym filmem Love, Rosie, który poza tym że potwierdza tę wszystkim znaną teorię obrazuje jeszcze jedną - bratnie dusze zawsze znajdą sposób by się połączyć.
     Rosie (Lily Collins) i Alex (Sam Claflin) znają się od zawsze. Jako kilkulatkowie dzielili się ulubioną muzyka ukryci w forcie zbudowanym z poduszek i koców. Potem dzielili się swoimi najskrytszymi tajemnicami, najintymniejszymi wpadkami i życiowymi doświadczaniami. Kochali się jak rodzeństwo, by w końcu pokochać się jak para. Zawsze razem, mimo iż dzieliły ich tysiące kilometrów. Mimo iż ich życia zaczęły wyglądać kompletnie inaczej, jedno zawsze mogło na drugie liczyć. Prawdziwa miłość powstaje tylko na kanwie prawdziwie mocnej przyjaźni. Wystarczy tylko odrobina cierpliwości. Cierpliwości, która w dzisiejszych czasach praktycznie wyszła z użycia.
     Film ogląda się przyjemnie, kolejne minuty lecą a ty się łapiesz na tym ze zaczynasz lubić tych bohaterów, że uśmiechasz się z sympatią obserwując ich kolejne wpadki. Wierzysz w „chemię” łącząca tę dwójkę. Jedynie jeden aspekt filmu powodował u mnie ciągle powtarzające się pytanie „WTF?”, a mianowicie - tempo wydarzeń. Śluby po kilku miesiącach znajomości, rozwody, narzeczeństwa - ten film to takie życie na speedzie. Jakby bohaterowi wyznawali dewizie „Live fast die young”. 
     Mimo tych kilku zgrzytów Love, Rosie wypada jednak na plusie. Można oczywiście powiedzieć, że to nic odkrywczego, że już gdzieś to oglądaliśmy, ale prawda jest taka, że historie o miłości są zazwyczaj banalne – dwójka ludzi się poznaje, zakochuje w sobie i #życie. Po obejrzeniu kilkunastu takich filmów ważnie nie jest już to, by film zaskoczył oryginalnością fabularną – chodzi o to, by ze znanych nam wszystkim wątków i schematów postaci wymieszanych w jednym worku, wyciągnąć z niego takie i ułożyć je w takiej konfiguracji, by widza zainteresować i utrzymać w fotelu przez te 1,5h – twórcom Love, Rosie to się udało.

You Might Also Like

0 Comments

Instagram

Blog Archive