,

W kilku słowach (Gdybym tu był, Obvious child, Przechowalnia numer 12)

21:12

  Dziś bardzo krótko o trzech filmach, których seanse sprawiły mi wyjątkową przyjemność. Tak na szybko - godne polecenia - moim zdaniem. Same ósemki - także warto! 

Gdybym tu był reż. Zack Braff

 Gdybym tu był pod przykrywką przeciętniaka o rodzinnych problemach skrywa film przemycający kilka bardzo wartościowych tez dotyczących rodziny.
   Aidan – aktor po 40-stce, który wciąż czeka na swoje pięć minut sławy. W tym oczekiwaniu towarzyszy mu żona i dwójka świetnych dzieciaków. Na poziomie rodzinnym Aidan odniósł sukces, którego nigdy nie udało mi się odnieść na poziomie zawodowym. Na dodatek ojciec mężczyzny przeżywa nawrót raka, co sprowokuje Aidana do nawiązanie bliższych relacji z bratem i próbą zbliżenia go z ojcem.
   Bardzo w stylu Braffowskiego Powrotu do Garden State jest forma filmu. Dramatyczno-komediowy misz masz - w jednej chwili szczerze śmiejemy się z bohaterami, by za chwilę wzruszać się razem z nimi. Grzechem byłoby nie wspomnieć o świetnej ścieżce dźwiękowej – Bon Iver, Hozier, Paul Simon czy Gary Jules świetnie komplementują klimat filmu. 8/10

Obvious child reż. Gillian Robespierre  

  Donna Stern (Jenny Slate) to przeciętna amerykańska 30-latka. Spotyka się ze znajomymi, facetami, pracuje w księgarni i ma świetne poczucie humoru, którym dzieli się wieczorami na stad-upowej scenie. Nie ma dla niej tematów tabu, związki, wydzieliny, niechciane ciąże – na komediowej scenie analizuje swojego życie. Wyśmiewa swoje problemy, co zapewne w powiem sposób pozwala jej się z nimi pogodzić. Bo kiedy powiesz coś na głos – przestaje to tylko zawracać Twoją głowę.
  Pewnego dnia poznaje Maxa, faceta jak żadnego innego wcześniej. Przystojny, zabawny, inteligentny. Jednak Donna jako że tylko co rozstała się ze swoim facetem, a dokładniej mówiąc została przez niego rzucona, tratuje Maxa jak przygodę na jedną noc. Jedna noc jednak wystarczy by Donna zaszła w ciążę, ale nie martwcie się nie jest historia typu – ona łapie go na dziecko. Nietypowy romans z dużą dozą dobrego humoru i dość drażliwym tematem aborcji w tle. 8/10


Przechowalnia numer 12 reż. Destin Cretton

Grace (Brie Larson) to dwudziestokilkulatka, której całe życie kręci się wokół pracy. Pracuje jako opiekunka w domu grupowym, w którym przebywają problematyczne dzieci. Miejsce to jest jedynie przystankiem na drodze dzieciaków, jednak przystankiem, który ma im pomoc odnaleźć się w późniejszym życiu – a przynajmniej takie ambicje stawia przed sobą i resztą załogi Grace.
Kiedy w domu pojawia się nowa wychowanka Jayden - obudzi w Grace demony przeszłości. Dziewczyny wiele łączy, miłość do rysunku, zamknięcie w sobie, a przede wszystkim agresywni ojcowie ze skłonnością do bicia i wykorzystywania swoich dzieci. Grace poruszy niebo i ziemię by dziewczynce pomóc, nawet jeśli będzie musiała to zrobić przy pomocy kija bejsbolowego.
Poruszający film, z prawdziwymi uczuciami i naturalnością bohaterów pozwalającą w łatwy sposób utożsamić się z oglądaną historią. 8/10

You Might Also Like

1 Comments

Instagram

Blog Archive