Nastoletnie impresje (Palo Alto 2013)

13:00


Niektóre filmy powstają tylko po to, by stać się wprawką do filmowej kariery nieznanych dzieci znanych rodziców lub też dziadków. Mam wrażenie, że podobnie rzecz ma się z Palo Alto. Gia Coppola dostała na tacy wszystko, czego tylko potrzebowała, żeby odnieść sukces. Geny, głośne opowiadania znanego i popularnego aktora, plus obsadę złożoną z kilku popularnych dziś nazwisk i ładnie wyglądających przed kamerą nastolatków. Szkoda tylko, że jej debiutancki film nic nie wnosi, jest wtórny i spodobać się może tylko nastolatkom w podobnym do ekranowych bohaterów wieku, którzy stwierdzić mogą, że dzieciaki z Palo Alto to ich spirit animals.

April (Emma Roberts), chodząca mimoza, oczekująca od życia czegoś, sama nie dająca nic, bo nawet nie wie, co ma do zaoferowania. Miota się, gdzieś pomiędzy światem swoich rówieśników a dorosłych, sama nie wiedząc, gdzie pasuje. Teddy (Jack Kilmer) spokojny, trochę zahukany chłopak, którym łatwo zmanipulować. Fred (Nat Wolff) ukrywający swoje problemy pod maską wesołka i imprezowego klauna - tykająca bomba z opóźnionym zapłonem. Emily (Zoe Levin), dziewczyna z łatką puszczalskiej, niewykazująca nawet cienia zainteresowani tym, by to zmienić. Ot taki standardowy zestaw z każdego teen movie, jaki oglądaliście. Nasza, amerykańska klasa.

Alternatywne plakaty

Jedyną rzeczą, która odróżnia Palo Alto od innych obrazów o tej tematyce, to brak moralizatorstwa. Choć też nie do końca... Modne stało się ostatnio prezentowanie historii bez ingerencji i komentowania nie do końca moralnych zachowań bohaterów. Dziś kino nie poucza, dziś tylko pokazuje. To seriale MTV, czy inne Plotkary mają za zadanie naprostować nas na dobrą drogę. Z każdego złego uczynku wynika jakaś nauka. Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe, lepiej czynić dobro niż zło, karma is a bitch – do wyboru do koloru. Coppoli nie interesują przyczyny i skutki – ją interesuje tu i teraz. Bez dydaktycznego zacięcia. Nie krzywimy się na widok dzieciaków palących trawę, jeżdżących po pijaku. Nie złościmy się na rodziców, ani instytucje, które powinny Wychowywać. Nie doszukujemy się nigdzie winy, dlaczego te młode dziewczyny upijają się i puszczają na każdej imprezie z innych chłopakiem. Tak po prostu jest - zdaje się odpowiadać film, a my to przyjmujemy bez słowa wątpliwości czy sprzeciwu. Ok, życie amerykańskich nastolatków jest powalone. Życie rosyjskich nastolatków też, polskich, francuskich, niemieckich, wszystkich. To taki okres. Popełniamy błędy, uczymy się na nich lub nie.

Coppola nie demonizuje swoich bohaterów, ona ich wręcz idealizuje. W tych przydługich ujęciach w zwolnionym tempie, z klimatyczną muzyczką w tle, czuć sentyment reżyserki. Czy do bohaterów, czy to do czasu, w którym się znajdują. Młodzieńcze wybryki oglądamy z wyjątkowym spokojem, nieporuszeni. Ot, "uroczy" jest ten czas, kiedy nastolatkowie imprezują do upadłego, prowadzą po pijaku, romansują ze starszymi facetami. Tylko gdzie nas to prowadzi?

nyt.com
tribecafilm.com
Palo Alto to film, który przedstawia tu i teraz z życia grupy amerykańskich nastolatków. Znudzonych, zagubionych, zblazowanych, bez pomysłu co dalej. Ludzi, których każdy wybryk usprawiedliwia się „trudnym” wiekiem. Pytanie, który wiek nie jest trudny? Czy ten kiedy stajesz się dorosły i sam musisz znaleźć sposób na zapłacenie rachunków, czy ten kiedy podliczając złotówki z emerytury zastanawiasz się czy wystarczy Ci na lekarstwa? Film skomentować można jednym zdaniem: been there, done that.

Dorastanie to idealny temat na snucie zmysłowych historyjek o niczym. Bo to czego Palo Alto odmówić nie można to pewna doza zmysłowości. Ale to już chyba taka wizytówka filmowa pań z klanu Coppola. Sofia jednak stara się pokazać coś, Gia na razie zrobiła ładny film o niczym. Impresjonistyczną historię, łapiącą momenty, spojrzenia, uśmiechy i łzy, z których nic nie wynika. Palo Alto to mokry sen każdego hipster-wannabe na Instagramie. 


You Might Also Like

2 Comments

Instagram

Blog Archive