5 razy Olive Kitteridge (Olive Kitteridge 2014)

13:47


  Olive Kitteridge to nowa produkcja HBO. W czteroczęściowym serialu poznajemy losy nauczycielki matematyki i jej najbliższego otoczenia. Każdy odcinek skupia się na innej historii życia mieszkańców małego amerykańskiego miasteczka. Serial pojawi się na antenie HBO 10 listopada, a ja postanowiłam Wam powiedzieć, dlaczego warto się nim zainteresować.

1. Bohaterowie

  Produkcjie HBO mają to do siebie, że zawsze prezentują nieprzeciętnych bohaterów. Nie ma tam zazwyczaj mało interesujących postaci, słabo napisanych czy poprowadzonych. W Olive Kitteridge bohaterowie wychodzą na prowadzenie, to oni spajają historię, to oni ją prowadzą, to oni powodują, że chcesz oglądać dalej.

  Zaczynając od tytułowej Olive (Frances McDormand)– powiedzieć, że ma trudny charakter to mało. Olive jest oziębłą, twardo stąpającą po ziemi kobietą. Jej słowa ranią bliskich jak noże, a nam dostarczają czystej rozrywki. Bo mimo, iż życie z Olive trudne jest dla jej rodziny, u widza jej komentarze powodują uśmiech na twarzy, ponieważ Olive to kobieta niezwykle inteligentna. Jej uwagi dotyczące otoczenia są niezwykle celne, choć bardzo często bolesne dla osób zainteresowanych. Bezpośredniość kobiety i jej brak umiejętności pokazywania uczuć są jej największym problemem. Tu początek ma konflikt z synem, którego mimo iż bardzo kocha, nie potrafi tego okazać.

  Poza postacią tytułowej Olive, praktycznie każda zasługuje tak naprawdę na oddzielny paragraf. Jej mąż – dobroduszny, miły i uczciwy Henry, którego pokłady cierpliwości i uczynności są nieskończenie wielkie. Kevin – jeden z jej uczniów, który już jako dorosły chłopak wraca „na chwilę” do rodzinnego miasteczka. Cichy, wycofany, skrywający ciężkie brzmię, jakie pozostawiła po sobie choroba psychiczna matki. Trochę komiczna postać Denise, w którą wcieliła się Zoe Kazan – jedna z lepszych ról, w jakich ją widziałam. I Bill Murray jako obrzydliwie bogaty, ale wyjątkowo sympatycznie zdystansowany do świata Jack Kennison.


Olive Kitteridge/HBO

2. Historia

  Fabuła Olive Kitteridge to z pozoru całkiem przeciętna historia o całkiem zwykłej nauczycielce z całkiem niewyróżniającego się miasteczka w USA. A jednak! Jest w tej historii coś co powoduje, że nawet 4-godzinny seans nie nuży. Poza genialnie napisanymi i zagranymi bohaterami, o których już wspominałam, to ta przeciętność pokazana w bardzo nieprzeciętny sposób przyciąga przed ekran.

  Historia, to skondensowane 25 lat, a dokładniej mówiąc kilka najważniejszych momentów wyciętych z życia tytułowej Olive, w których odbijają się też życia innych. Relacje nawiązywane z ludźmi i ich rozpad. Wartości, które nagle stają się najważniejsze, by za chwile rozpadły się na milion kawałków, jak gdyby nigdy nic nie znaczyły. Miłość, romans, małżeństwo, dorastanie, choroba, śmierć – to wszystko znajdziemy w Olive Kitteridge i każdemu z tych tematów twórcy pozwolą wybrzmieć do końca.

3. Humor

  Serial wywołuje w nas bardzo mieszane emocje. Śmiejemy się w najmniej odpowiednich momentach, a to za sprawą głównej bohaterki. Olive to kopalnia ciętych ripost, które wywołują uśmiech na twarzy. Ale jest to zarazem uśmiech, który skłania do refleksji. Każda uwaga, rzucony komentarz mimo iż bawi, jednocześnie bardzo dosadnie krytykuje świat przedstawiony. Niejednokrotnie towarzyszy nam tzw. „śmiech przez łzy”, dramat miesza się z komizmem, a prawdziwe wzruszenia z sarkazmem.


Olive Kitteridge/HBO

4. Klimat

  Z jednej strony mamy urocze nadmorskie miasteczko, w którym ulice zdobią lokalne sklepiki i leniwie snujący się mieszkańcy, z drugiej czuć trochę klaustrofobiczną małomiasteczkowość, w której każdy wie wszystko, plotki się rozchodzą w mgnieniu oka, a na ulicach wciąż spotykamy te same twarze. 

  Małomiasteczkowy klimat buduje także muzyka, szczególnie przez postać lokalnej piosenkarki Angeli (Martha Wainwright), która wyskakuje niczym z lodówki w różnych momentach serialu, wciąż snując swoje opowieści w rytm folkowych ballad.

5. Ameryka

   Ameryka małych miasteczek, którą od wielu lat możemy obserwować w kinie, a którą ja osobiście bardzo lubię. Dodatkowo w Olive zobaczyć możemy, jaki wpływ na otoczenie ma upływający czas, rozwój, komercjalizacja, wkraczanie dużych dyskontów w miejsce osiedlowych sklepików.

  W odcinku poświęconym weselu widzimy zderzenie wielkiego świata zachodniego wybrzeża z małomiasteczkowością ppółnocno-wschodniej Ameryki. Różnice w modzie, zachowaniu, podejściu do świata. Olive Kitteridge to podróż przez historię amerykańskiej prowincji, jej obyczajowość i kulturę. To lustro, w którym odbijają się sztuczne uśmiechy i fałszywe pozdrowienia. Ameryka pozująca na szczęśliwą krainę wypełniona nieszczęśliwymi ludźmi z niespełnionymi marzeniami.




Za możliwość obejrzenia, dzięki HBO Polska!

You Might Also Like

6 Comments

Instagram

Blog Archive