I need to take you somewhere... (Talerz i łyżka 2011)

12:00

nytimes.com
Pamiętam, jak jeszcze kilka miesięcy temu mieszkałam sama, a towarzystwa dotrzymywał mi od czasu do czasu włączany telewizor. Niestety kompletnie odzwyczajona od oglądania go, zapominałam kompletnie o możliwościach, jakie niesie za sobą kablówka. „Grał” godzinę dziennie dostarczając mi tylko informacji płynących ze świata. Któregoś dnia, kiedy odkryłam, że posiadam kanał AleKino zdeterminowana, że w końcu obejrzę FILM w telewizji, wyszukałam w internecie ramówkę i pozaznaczałam wszystkie filmy, które chciałam obejrzeć. Ogólnie wyszło na to, że każdy wieczór spędzę przed telewizorem. Jak łatwo się domyślić – nie obejrzałam nic. Kompletnie odzwyczajona od przesiadywania przed TV – zapomniałam o moim planie już na drugi dzień. Zależało mi szczególnie na jednym filmie, o jakże uroczym tytule – Talerz i łyżka. Na zdjęciu urocza parka siedząca ramię w ramię. Moją uwagę szczególnie przykuł chłopaczek z rozczochraną czupryną. Filmu nie obejrzałam, ba zapomniałam o nim na długi czas. Kto by pomyślał, że przypomnę sobie o nim (a dokładniej ktoś to zrobi) kilka miesięcy potem, już jako "fanka" zespołu „chłopaczka z czupryną”. Skoro już we wstępie wspomniałam o zespole Years&Years – polecam piosenkę w ich wykonaniu, pochodzącą zfilmu. 
nextprojection.com
Zrozpaczona po zdradzie męża Rose (Greta Gerwig) wsiada do samochodu w samej piżamie i ze zgrzewką piwa na sąsiadującym fotelu pasażera jedzie po prostu przed siebie. Pewnie chce się upić z rozpaczy, przemyśleć parę spraw, wypłakać się w spokoju, ochłonąć? Kto wie. Po drodze spotyka młodego chłopaka (Olly Alexander), z którym, jak się potem okaże, spędzi kilka najbliższych dni „bawiąc się życie”. Połączy ich złamane serce. Ją zdradził mąż, jego zostawiła dziewczyna, dla której specjalnie przyleciał z UK. On dosłownie bezdomny, nie ma gdzie się podziać, ona poniekąd też stała się bezdomna – dom, który stworzyła z mężem stał się niedoniesienia – uciekła z niego, bo jak żyć pod jednym dachem z kimś, kto tak Cię skrzywdził.

Rose jest w rozsypce, to widać po jej rozmowach telefonicznych z mężem, które ograniczają się do krzyku i ciągłych pytań - Dlaczego?. Widać to też po ślepej żądzy zemsty na kochance męża. Widać to po oczach kobiety – smutnych nawet wtedy, kiedy na ustach widnieje uśmiech. Chłopak, jej towarzysz (którego imienia nie poznajemy) staje się dla niej oparciem w trudnych chwilach, jej aniołem stróżem, który pomoże jej odzyskać równowagę. Łączy ich dziwna relacja. Z dnia na dzień stają się dla siebie wszystkim, co mają. Nagle wywiązuje się między nim platoniczne, niewinne uczucie. Trudno powiedzieć, czy to tylko przyjaźń, czy coś więcej. Oboje desperacko potrzebują drugiego człowieka i to wsparcie odnajdują w sobie nawzajem. Odgrywają scenki z cudzego życia. Przebierają się, nazywają małżeństwem. Uciekają od rzeczywistości najdalej jak się da. Niestety, nie można uciekać w nieskończoność. Rzeczywistość w końcu ich dopadnie, ale złamane serca postaną i dadzą się we znaki jeszcze bardziej.


www.soundonsight.org
Historia dwójki bohaterów w Talerzu i łyżce przypomina trochę niewinną wakacyjną miłość. Gdzieś zza pleców bohaterów prześwitują pejzaże nadmorskiej miejscowości. Czas spędzają na słodkim nic nie robieni, łowieniu ryb, przebierankach, tańczeniu, piciu. Sielanka wypełnia stan zawieszenia, w którym spotkali się bohaterowie. Sielanka, która w końcu musi minąć, bo trzeba odpowiedzieć sobie na ważne pytanie – co teraz? Przecież, nie można cały czas „bawić się” w życie, trzeba w końcu zacząć żyć.

Kameralne kino, które daje do myślenia i pozostaje w głowie na długo. Subtelnie zagrane, wywołujące uśmiech na twarzy. Gorzko-słodki dramat,esencja amerykańskiego kina niezależnego. 


You Might Also Like

1 Comments

Instagram