Starość nie radość? (Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął 2013)

15:47


Kiedy obejrzałam zwiastun Stulatka... od razu wiedziałam, że muszę iść do kina. Przeczucie mnie nie zawiodło. Kiedy w czwartek wychodziłam z kina (razem z Moniką z QOHamKino) byłam bardzo zadowolona, ona mniej – ale cóż każda z nas ma kompletnie inny gust filmowy. Stulatek to historia życia pirotechnika amatora, któremu życie dostarczyło tylu niebanalnych epizodów, że na ich podstawie można by nakręcić 5 oddzielnych filmów i nawet w dniu swoich setnych urodzin gotowy jest na koleją przygodę.

Allan Karlsson to stuletni staruszek, który w życiu przeżył wiele. Truman, Stalin, Franco - to nazwiska, które my znamy ze stron książek do historii – Allan znał tych ludzi osobiście. Franco prawie wysadził w powietrze, a dokładniej mówiąc uratował go przed wysadzeniem w powietrze przez bombę, którą sam podłożył, ze Stalinem tańczył popijając wódeczkę, Oppenheimerowi pomógł zbudować bombę atomową. Jakby nie patrzeć przeżył wiele. Do końca pozostaje dziarskim dziadkiem, który umieszczony w domu starców najnormalniej w świecie nie wyobraża sobie spędzić reszty życia w zamknięciu. Co więc robi? Tak – tytuł sugeruje wiele – ucieka przez okno i... przeżywa kolejne przygody. Niejednego, nawet jedna z tych histori przyprawiła o zawał serca, jednak na Allana nie ma mocnych, tym razem "zaopiekuje się" pełną pieniędzy walizką  pewnego gangstera, przez co wpadnie w kolejne tarapaty.

filmweb.pl
Znacie zapewne pojęcie - komedia pomyłek. Bohaterom filmu co raz coś się nie udaje, co raz na ich drodze pojawiają się kolejne problemy. Stulatek... to dokładna odwrotność tego schematu. Można wręcz powiedzieć, że to komedia sukcesów. Raz po raz, kompletnie przypadkiem Allanowi udaje się pokonać wszelkie przeciwności, jakie życie stara się mu podrzucać. I kiedy nam wydaje się, że nie z tej sytuacji nie ma wyjścia – Allan je znajdzie. I nie, to nie jest kolejny przykład mega inteligentnego bohatera, który na każde pytanie wyciąga odpowiedz, jak karty z rękawa, nic bardziej mylnego. Allan to... poczciwy (?) facet, lekko nawet przygłupi można by powiedzieć. Postać Allan kreowana jest tak, że trochę przypomina Forresta Gumpa – taki z niego sympatyczny przygłup, który wcale nieświadomie wpływa na losy świata. Na dodatek nie widzi, co wypada, a czego nie albo po prostu ma gdzieś wszelkie konwenanse. No bo kto z nas zacząłby strzelać na imprezie u Franco? Kto postawiłby ultimatum Stalinowi, że zanim cokolwiek mu powie, ten musi dać mu wódki? Kto ukradłby walizkę facetowi, który wygląda na gangstera? Nikt normalny, a jednak Allan to robi.

film.wp.pl
Ostatnie słowa matki Allana wypowiedziane do syna na chwilę przed śmiercią brzmiały: Co ma być, to będzie. Zamiast myśleć, działaj – dokładnie taka dewiza przyświecała życiu Allana. Jego życie to suma wypadków, wypadków powstałych wskutek zdania się na los, zamiast planowania każdego dnia swojego życia. Ponadto Stulatek... to piękny obraz starości. Obraz, w którym starość nie jawi się jako przerażający kres życia – wręcz odwrotnie, to czas, kiedy nie mamy już nic do stracenia i żeby poczuć, że żyjesz wystarczy tylko wyskoczyć przez okno...

You Might Also Like

4 Comments

Instagram