Tam, gdzie blask fleszy nie sięga (O krok od sławy 2013)

16:46


Zawsze zastanawiało mnie, jak działa ta cała machina rządząca światem muzycznym. Jak to się dzieje, że akurat Ci, a nie inni wokaliści czy zespoły znajdują się na szczytach list przebojów. Dlaczego o tak wielu znakomitych artystach nigdy nie usłyszy szeroka publika? Ich talent nigdy nie wyjdzie na światło dzienne i już zawsze będą grać w zapomnianych przez Boga, zadymionych knajpach, zamiast zajmować na piedestale miejsce takim beztalenciom, jak Britney Spears czy jakaś Selena Gomez. Ich plakatów nigdy nie powiesi sobie na ścianie żadna nastolatka, a nawet jeśli usłyszymy ich głos w radiu, nie będziemy w stanie powiedzieć jak się nazywają. Wokalistki widmo. O takich kobietach w swoim dokumencie nagrodzonym Oscarem „O krok od sławy” opowiedział Neville Morgan.

  Głosy, bez których nie wybrzmiały by takie piosenki jak „Gimme Shelter” Stonesów czy „Sweet Home Alabama” Lynyrd Skynyrd. Głosy, które znamy, lecz nie potrafimy ich często nazwać. Stoją w cieniu wielkich gwiazd, gdzie blask fleszy nie sięga, o krok od sławy. Jeden krok, a taki ciężki do wykonania. Claudia Lennear, Merry Clayton, Darlene Love, Lisa Fisher, Judith Hill, Táta Vega nagrywały z największymi, występowały ze sławami pierwszej klasy, a jednak, kiedy widzimy je na ekranie, nie możemy uwierzyć, że nigdy o nich nie słyszeliśmy. Szczególnie, kiedy słyszymy próbki ich talentu. Mi niejednokrotnie opadła szczęka, a w głowie kołatało się jedno pytanie – dlaczego wszyscy znamy Britney Spears a mało kto z nas zna Lisę Fisher? Przecież ta kobieta powinna być gwiazdą na miarę Adele, Rihanny czy Beyonce. Taki głos, taka muzyczna wrażliwość!


Claudia Lennear zaczynała u boku Tiny Turner. Archiwalne filmy z ich występów pokazywały, że już wtedy nie wystarczyło umieć śpiewać. Chórzystki były aktorkami, tancerkami, seksownymi laskami, które miały uwodzić widownię – nie tylko śpiewem, ale i ponętnymi ruchami. Dziś Claudia jest nauczycielką hiszpańskiego, bo nie udało jej się spełnić marzenia o wielkiej sławie. Darlene Love, której kłody pod nogi rzucał od samego początku jeden z najsłynniejszych producentów Ameryki Phil Spector, nagrywała piosenki, które potem w radiu śpiewali inni wykonawcy. Judith Hill miała zaśpiewać u boku Michaela Jacksona w czasie jego ostatniej trasy i do dziś próbuje się wybić. I mimo iż pojawiające się w filmie sławy, jakie jak: Mick Jagger, Stevie Wonder, Sting, Bruce Springsteen wypowiadają się o nich z wielkim szacunkiem i podziwem – one nigdy nie wyszły przed szereg. Wiele z nich próbowało, jak wspomniana Love, podpisywały kontrakty, z których wiele nie wynikało. Nagrywały płyty, ale sławy nie zdobywały. Dlaczego? Co decyduje o tym, że jeden głos jest warty radiowego czasu, a inny nie? Dlaczego popularność zdobywa nieoryginalna szmira, a wartościowa muzyka jest pomijana?


gifthescreen.tumblr.com
Mimo iż nie odniosły sukcesu, nie wydają się zgorzkniałe, może tylko momentami lekko zawiedzione tym, jak potoczyło się ich życie. Smutek gdzieś pobrzmiewa z ich wypowiedzi, ale nie przeważa. Pozostaje pokora i miłość do muzyki. To ich główna życiowa motywacja. Niektóre z nich chciały być sławne, inne po prostu chciały śpiewać. I to właśnie robiły. Nagrywały u boku legend i tych nagrań, tych doświadczeń nikt im nie odbierze.
Ja jednak wyszłam z seansu trochę zasmucona. Szkoda mi takiego talentu. Szkoda, że ten jeden krok do sławy okazał się taki trudny do wykonania. Jednak z filmu najdonioślej wybrzmiewa inna puenta. W życiu potrzebujemy pasji, potrzebujemy marzeń. I choćbyśmy nigdy mieli ich nie spełnić, to one trzymają nas w pionie, to one są motorem naszych działań. Życie bywa zaskakujące i nawet kiedy już pewni, że tym razem na pewno nam nie wyjdzie, chcemy się poddać – gdzieś na końcu tunelu może pojawić się światełko. Trzeba tylko być wiernym swoim ideałom i marzyć do samego końca.

You Might Also Like

0 Comments

Instagram