She's no just a computer (Her 2013)

18:34


Bez czego współczesny człowiek nie wyobraża sobie życia? Bez technologii. Laptop, smartphone, tablet to urządzenia bez których większość z nas nie wychodzi z domu (a przynajmniej bez jednego z nich). Internet? Mało kto potrafi sobie bez niego poradzić w codziennym funkcjonowaniu. Sprawdzamy rozkłady jazdy, robimy zakupy, oglądamy filmy, przeglądamy informacje. Technologia już ingeruje w nasze życie. Spike Jonze w Her pokazuje nam świat, który poszedł o krok dalej. Świat, w którym nikt nie rozstaje się ze słuchawką, w którym z czasem inteligentny system operacyjny zastępuje drugiego człowieka.
Alternatywne plakaty znalezione na: aposteraffair.tumblr.com, esoyaquello.tumblr.com,  flexibilitas-cerea.tumblr.com,  i www.her-movie.net
Theodore Twombly (Joaquin Phoenix) pracuje jako ghostwriter w serwisie o jakże wymownej nazwie BeautifulHandwrittenLetters.com, pisząc romantyczne listy na zamówienie. Theodore poszywając się pod daną osobę potrafi stworzyć najbardziej chwytający ze serce list dla jej drugiej połówki, choć sam ma na tym polu wyraźnie kłopoty. Świat, w którym żyje Theodore to niespecjalnie odległa przyszłość, w której rzeczywistość wirtualna nie jest już tylko przedłużeniem rzeczywistości, ale zaczyna ją powoli zastępować. Każdy człowiek na ulicy, w metrze, w windzie przeskakuje z kanału na kanał w systemie operacyjnym zainstalowanym w małej dousznej słuchawce, z którą nikt się nie rozstaje. Pewnego dnia Theodore instaluje nowy system OS, reklamowany jako ten, który jest w stanie jeszcze lepiej zaspokoić wszystkie potrzeby klienta. Po krótkim teście, który na celu ma poznanie preferencji użytkownika z głośników dobywa się kobiecy głos Samanthy (Scarlett Johansson) i tak zaczyna się nietypowe love story.

orderlyragamuffin.tumblt.com
Samantha wydaje się być całkiem namacalną, normalną dziewczyną. Namacalną w tym sensie, że moglibyśmy ją spotkać w supermarkecie kupującą bułki, zbudowaną z krwi, kości i mięcha, a nie będącą tylko głosem w słuchawce. Jest zabawna, urocza, inteligentna, kokieteryjna, seksowna – kobieta ideał. Brakuje jej tylko jednego - ciała. Relacja Theodora i Samanthy przypomina trochę parę, która tak długo romansowała na portalu randkowym, że jeszcze przed pierwszym spotkaniem wpadła w pułapkę iluzji, że to co ich łączy to już związek. Ale jak można nazwać związkiem coś, co ogranicza się tylko do samych rozmów, jakkolwiek interesujące by nie były. Jak nazwać można seksem coś co ogranicza się do sapania w słuchawkę? (tak wiem - cyber seks, sexting, phonesex, no ale c'mon!) Jak można nazwać bliskością relację, w której partnerzy nigdy się nie dotknęli, nie trzymali za rękę, nie gładzili po policzku, skąd wziąć się ma ta legendarna chemia? Ale czy mało dziś związków, które zaczęły się w internecie?

filledupforever.tumblt.com
Jednak Jonze unika moralizatorstwa, nie patrzy na swoich bohaterów z pobłażliwym okiem ojca, który widząc, że postępują głupio grozi im dydaktycznie palcem. Nie, on po prostu opowiada nam historię miłosną, jak ze standardowej komedii romantycznej, zaczynając od pierwszych niezdarnych flirtów i gestów po zgrzyty, od miłosnych wniesień aż po bolesne upadki. A upadek jest nieunikniony, bo uczuć nie da się zapisać rzędem zer i jedynek, nie da się ich przewidzieć, nie da się ich zamknąć w małym pudełeczku z dołączoną do niego słuchawką. A nam zostało tylko cierpliwie patrzeć i czekać aż także i główny bohater zda sobie z tego sprawę.

Her przypomina mi trochę filmy Richarda Linklatera (Przed wschodem słońca, Przed zachodem słońca, Przed północą), na które znalazłam kiedyś w jakiejś recenzji świetne określenie "talking-lovers movies". Najlepsze momenty filmu Jonza jak i filmów Linklatera to właśnie te, w którym obserwujemy interakcje między głównymi bohaterami, długie rozmowy dwójki ludzi, w czasie których zarówno my jak i oni obserwujemy rodzące się między nimi uczucia.

plantaephyla.tumblt.com
Jonze kreśląc obraz futurystycznej przyszłości mówi o potrzebie bliskości i uczuciowych porażkach. Na usta ciśnie się pytanie czy to możliwe by w przyszłości technologia stale zastępowała nam relacje międzyludzkie, do tego stopnia, że świadomie będziemy przekładać towarzystwo komputerowo wygenerowanego głosu nad prawdziwego człowieka? Jednak Jonze zostawia nas z happy endem wyraźnie mówiącym, że o ile drugi człowiek w ciężkiej chwili użyczy ci oparcia w postaci ciepłego ramienia to kanciasty komputer nie do końca się w tej roli sprawdzi.


You Might Also Like

3 Comments

Instagram

Blog Archive