Głębokie dekolty, faceci na obcasach i „eksplozja w fabryce peruk” (American Hustle 2013)

17:33

moviez32.net
Po gorączce oscarowych nominacji film ocenia się przez pryzmat ilości szans na zdobycie statuetki. Wszystkie reklamy podkreślają liczne zachwyt Akademii a plakaty wytłuszczoną czcionka często większą niż nazwisko reżysera czy aktorów informują o prestiżu wyliczając nominacje. Wielu widzów daje się oszukać. Idziemy do kina tylko dlatego, bo wypada wiedzieć, cóż to za filmy w tym roku stają w szranki po oscarowy blichtr, a po wyjściu kiedy widzimy na mijanych plakatach, że film zdobył 10 nominacji... no cóż, wypada się zachwycić.
Historia lubi się powtarzać i podobnie, jak w tamtym roku kompletnie nie rozumiałam zachwytu na Poradnikiem pozytywnego myślenia tak i w tym roku uważam, że American Hustle to jeden z najbardziej przereklamowanych filmów tego roku. I mówię to ze złamanym sercem, bo liczyłam na zachwyty.
Historia jest prosta drobny oszust Irving Rosenberg (Christian Bale) wpada w sidła trochę zanadto ambitnego agenta FBI i razem ze swoją wspólniczką Sydney Prosser (Amy Adams) podejmuje współprace mającą na celu zdemaskować polityków z łapówkarskimi ciągotami. Gdzieś w połowie intryga się rozchodzi, ale za to kolorowe lata 70 i karykaturalnie zabawne postaci pozostają na pierwszym planie i powstrzymują przed wyjściem z kina.

www.weeatfilms.com
American Hustle pełen jest przerysowanych bohaterów, każdy tu udaje kogoś kim nie jest, popada w sidła własnych ambicji i wybujałych fantazji na temat tego jak może wyglądać ich życie, jeśli tylko uda im się wyrwać z przeciętności własnej egzystencji. Christian Bale świetnie odnajduje się w roli, otyłego, łysiejącego ze starannie przyklejonym na czubku głowy tupecikiem Irvinga, który tkwi z niesatysfakcjonującym związku z Rosalyn (Jennifer Lawrence) histeryczną neurotyczką, naiwną i nieogarniętą trzpiotką z wiecznie rozczochraną fryzurką. Wspólniczka Irvinga i jednocześnie jego prawdziwa miłość - Sydney Prosser to była striptizerka, która przyjechała z małego miasteczka i przybierając fałszywą tożsamość Lady Edith pomaga mu w jego finansowych oszustwach. Z tego miłosnego trójkąta nagle robi się czworokąt, kiedy do akcji wkracza agent Richie, facet z afro na głowie, które co wieczór starannie kręci na wałkach i wielkimi ambicjami sprowadzenia tego zakłamanego świata na właściwe tory i utarcia nosa skorumpowanym politykom.
Jak „przekręcić” przekręt żeby wyjść z niego cało? Irving, Edith i Richie święta trójca hochsztaplerki będzie tak motać wpływowych polityków, aż w końcu sami zamotają siebie nawzajem i z jednego przekrętu wyjdzie jeszcze większy przekręt, kiedy sytuacja obróci się o kilkaset stopni, że w końcu sami pogubimy się w tym, kto tak naprawdę w całej tej sytuacji staje się wygranym i czy w zaistniałej sytuacji wygrana cokolwiek znaczy.

www.mrwickedproductions.com
American Hustle to laurka dla latach 70, którą jako jedyną w tym filmie kupuje w całości. Tina Fey na rozdaniu Złotych Globów nazwała film „eksplozją w fabryce peruk" i trudno o bardziej trafne określenie. Nominacja za kostiumy będące jedną z najmocniejszych stron filmu , to jedyna nominacja z którą zgadzam się w stu procentach. Bo o ile nominacje aktorskie dla Coopera, Bale'a i Adams mogłaby jeszcze przełknąć, to za co nominacje dostała Lawrence nie zrozumiem chyba nigdy.
Film składa się ze scenek z szalenie przebranymi karykaturami ludzi z lat 70. całość fabularnie nie zachwyca, a po godzinie nawet zaczyna nudzić i gdyby nie aktorskie szarżę, migające co scenę cycki, groteskowe peruki i scenki oparte na prostackich niemalże kabaretowych skeczach z filmu wiele by nie zostało, ale to najwyraźniej wystarczy by cmokać nad nim z zachwytu i obrzucić go nominacjami, ktoś po prostu nabrał na tę kolorową wydmuszkę pokrytą poliestrem w fikuśne wzory. A może to po prostu nie moja bajka? Może światy kreowane przez Davida O. Russella po prostu do mnie nie trafiają?!

www.telegraph.co.uk
Oglądając aż nasuwa się porównanie do Wilka z Wall Street, po raz kolejny dostajemy film opowiadający o przekrętach i celowych nadużyciach, których celem była próba ucieczki od nędznego, miałkiego życia, to o ile w Wilku mimo całej fajerwerkowej otoczki, która usidliła nas w kinowych fotelach i kazała się dobrze bawić, coś pozostało z fabuły, to w American Hustle fabuła jakby schodzi na plan 3 bo na pierwszych dwóch mamy poliestrowe lata 70 i karykaturalne postaci. A historia? Jak to powiedziała moja znajoma, „do końca to nawet nie wiem o czym był ten film”. Cycki Adams i wałki na głowie Coopera zrobią na was wrażenie na pewno.

You Might Also Like

4 Comments

Instagram

Blog Archive