Seriale, których być może nie oglądasz a powinieneś

20:33

  
  Jako że ostatnio oglądam więcej seriali niż filmów, to dziś po raz kolejny będzie o serialach. Tym razem o serialach, które chciałabym z całego serca polecić wszystkim tym, którzy ich jeszcze nie oglądają, bo albo o nich nie słyszeli, albo odstrasza ich tematyka, albo (wpisz tu powód, jaki przychodzi Ci do głowy). Dopiero teraz, kiedy patrzę na tę listę widzę, że każdy z wybranych przeze mnie seriali posiada super-naturalny, nadprzyrodzony, fantastyczny pierwiastek, na którym opiera się cała fabuła. I niech Cię to nie zraża zagorzały przeciwniku wszystkiego, co wymyka się ludzkiemu umysłowi. Też taka byłam. O potem zaczęłam oglądać seriale...

Orphan Black (2013)

  Zacznę od końca, bo od wisienki na torcie, czyli Orphan Black. Jest to o serial akcji z elementami science-fiction. Wiem, że wiele osób na dźwięk słów science-fiction robi ten dziwny wyraz twarzy okazujący obrzydzenie i zdziwienie zarazem. BŁĄD. Nie tym razem.
  Orphan Black to historia Sary Manning - dziewczyny, której życie nie oszczędzało rzucając jej coraz to nowe kłody pod nogi. Sierota z kilkuletnią córeczką i facetem dilerem - brzmi jak bajka, nie?. Sara postanawia stanąć na nogi, wyrwać się z toksycznego związku, odzyskać córkę (którą jakiś czas temu oddała swojej przybranej matce) i zacząć nowe życie. Aż pewnego dnia staje się świadkiem samobójstwa kobiety wyglądającej dokładnie tak, jak ona. Sara postanawia ukraść pozostawione przez denatkę rzeczy i zainteresować się życiem swojej „siostry bliźniaczki”, o istnieniu której nie miała pojęcia. Jak lepiej to zrobić, jeśli nie podszyć się pod nią i poszperać w jej mieszkaniu w poszukiwaniu wskazówek. Nagle okazuje się, że takich sióstr istnieje kilka a może i kilkanaście i to nie tylko w samych Stanach a na całym świecie. Ale widzicie to nie jest historia kobiety, której matka urodziła „kilkuraczki” i oddała je do adopcji, a historia kobiet, których życie okazało się eksperymentem. Okazuje się bowiem, że zarówno Sara jak i samobójczyni z metra to klony, w trakcie trwania 10-odcinkowej serii poznamy jeszcze kilka innych bohaterek, które podobnie, jak te dwie stały się ofiarami tego medycznego eksperymentu z globalną konspiracją w tle.
  Poza oczywiście wciągającą fabułą, na korzyść której działają fantastyczne cliffhangery, którymi kończy się praktycznie każdy odcinek, najmocniejszym punktem tego serialu są postacie a szczególnie te odgrywane przez Tatiane Maslany. Orphan Black równie dobrze mogło by mieć podtytuł Tatiana's Maslany casting tape for every role you could imagine. Każdy klon odegrany przez Tatiane jest tak całkowicie odrębną jednostką, że zapominamy, iż gra je ta sama aktorka. Ponadto serial serwuje nam świetne dialogi, humor i genialne postaci drugoplanowe. Ale ostrzegam, WCIĄGA!


Teen Wolf: Nastoletni Wilkołak (2011)

   Wiem, że “Nastoletni wilkołak” nie brzmi zachęcająco, szczególnie kiedy nastoletnie czasy masz już za sobą i gardzisz "teen dramą". Jednak Teen Wolf to jeden z tych seriali, który dojrzewa razem z bohaterami i gdzieś na początku 2 sezonu gubi swój przedrostek "teen" i staje się coraz mroczniejszy, coraz bardziej wciągający a nastoletnie dramaty zostawia w tyle. Każdy z nas zna historię o nastoletnim chłopaku, który staje się wilkołakiem. Na miłość boską, rok 1985? komedia z Michael J. Foxem? Tym, razem wilkołactwo nie jest dziedziczne, a serial z komedią ma niewiele wspólnego, no może poza przyjacielem głównego bohatera Stilesem, który jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych bohaterów.
  A fabuła wygląda mniej więcej tak: nastoletni Scott zostaje zaatakowany przez tajemnicze zwierze w lesie, jak łatwo się domyślić zostaje ugryziony, bo jak inaczej zmieniłby się w wilkołaka. I tu zaczynają się problemy i jednocześnie jeden z lepszych seriali dla nastolatków. Jeśli przebrniecie przez pierwszy sezon, dwa pozostałe to czysta rozrywka.
  Na zachętę trailer sezonu 3.



The Walking Dead (2010)

  The Walking Dead to pozycja obowiązkowa. Must-see! Jeśli nie oglądałeś nawet jednego sezonu a narzekasz, że nie masz co oglądać, już wiesz, co powinieneś dziś zacząć.
  Rick to policjant który po postrzale budzi się w pustym szpitalu. Świat opanowały zombie a zdezorientowany nową rzeczywistością Rick rusza w poszukiwaniu swojej rodziny. Tak mniej więcej można by streścić sezon pierwszy.
Urocze zdjęcie Ricka z panią zombie.
  To co wyróżnia The Walking Dead od innych filmów/seriali o zombie to to, że nie jest to kolejny twór z gatunku gore w którym trup ściele się gęsto, flaki latają w powietrzu a główny bohater z maczetą w ręku pozbawia głów kolejne zombiaki. Jest to serial po obejrzeniu którego (jakkolwiek idiotycznie by to nie zabrzmiało) pomyślałam sobie – tak właśnie mogłaby wyglądać apokalipsa zombie. Apokalipsa to w tym wypadku idealne słowo, bo serial zaczyna się w miejscu, w którym wiele innych historii mogłoby się zakończyć – kiedy nie ma już nadziei. Główni bohaterowie nie próbują walczyć o świat, o odzyskanie władzy nad nim poprzez zgładzenie ostatniego truposza sunącego po ziemi. Nie, oni próbują po prostu przetrwać. Oczywiście szczątki nadziei pozostały i dają podwaliny pod chęć przetrwania w ogóle, ale nie jest to już nadzieja na powrót do punku sprzed apokalipsy a nadzieja na w miarę normalne życie, jeśli można mówić o normalności, kiedy większa część populacji próbuje pożreć cię żywcem. Jest to historia o strachu i o tym, jakie piętno na bohaterach odcisnęła nowa rzeczywistość. Kim staje się człowiek w ekstremalnych warunkach i jak dalece posuniętemu przewartościowaniu ulega słowo człowieczeństwo.



Sleepy Hollow (2013)

-This is crazy
-Which makes it no less real.

Być może wielu z was pamięta film z Johnym Deppem pod tym samym tytułem i jest to bardzo prawidłowe skojarzenie, ponieważ serial opiera się na tamtej historii.
Ichabod Crane budzi się po 250 latach we współczesnym miasteczku Sleepy Hollow i to wcale nie jako wampir. Miasteczko, jak i same czasy trochę się zmieniło, dlatego też Ichabod przeżywa znaczny szok „kulturalny”. W tym samym czasie w miasteczku pojawia się tajemniczy zabójca – jeździec bez głowy, który (o ironio!) uśmierca swoje ofiary pozbawiając je głów. Ichabod łączy siły z lokalną policjantką Abbie Mills i razem starają się rozwiązać kryminalne zagadki, od czego, jak się okaże, zależeć będą losy całego świata, czyli po prostu będą starali się powstrzymać apokalipsę...
Abbie Mills spotyka tajemniczego anglika w momencie, kiedy sama miała kończyć swoją służbę w Sleepy Hollow. Jednak pojawienie się Ichaboda dziwnym trafem zbiega się z pojawianiem się bezgłowego zabójcy i tym samym czyni Crane'a głównym świadkiem, a rozwiązania takiej zagadki Mills odmówić sobie nie może.
O absurdzie i niedorzeczności sytuacji wyjściowej bardzo szybko zapominamy, a bohaterowie przechodzą nad nimi do porządku dziennego, jakby nic dziwnego nie było w facecie noszącym strój z XVII wieku na co dzień, opowiadającym o swoich rozmowach z George Washingtonem i w bezgłowym mordercy na koniu.
Na interakcjach pomiędzy XVII-wiecznym angielskim dżentelmenem Cranem i współczesną nam detektyw Mills oparty jest (bardzo dobry zresztą) humor, którego jest tu bardzo dużo. No bo jeśli walczyć ze złem całego świata to tylko z uśmiechem na ustach. Inaczej można by zwariować.
Jak Ichabot znalazł się w Sleepy Hollow, co wspólnego ma z jeźdźcem bez głowy i jak odnajdzie się w XXI w. pełnym Starbucksów, nawigacji samochodowych i bieżącej wody? Jeśli ktoś jest ciekawy to polecam.

You Might Also Like

4 Comments

Instagram

Blog Archive