Szanuj swoją broń, to twoi nowi rodzice. (Wiedźma wojny 2012)

12:14


And I had to learn to make the tears go inside my eyes so they didn’t see I was crying.


14-letnia Komona snuje opowieść o życiu małego żołnierza. Dziecka, które musiało zabić swoich rodziców by przeżyć. Dziecka, które dostało do ręki karabin i zostało wysłane na wojnę. Dziecka, któremu zabroniono płakać i kazano zabijać wroga. Dziecka, które było wielokrotnie gwałcone. Dziecka, które teraz samo spodziewa się dziecka. Komona jest tym dzieckiem. Porwana ze swojej wioski z dnia na dzień stała się żołnierzem walczącym w imię idei, której nawet nie rozumiała. Nie wiedziała dlaczego wróg jest wrogiem, wiedziała tylko do kogo ma strzelać, kogo zabijać. Trauma wojny spowodowała, że zaczęły nawiedzać ją duchy zabitych, ostrzegały ją przed tym, gdzie czai się wróg. Przez swój magiczny dar, który bardziej niż darem, był na dziewczynki przekleństwem – została obwołana wiedźmą wojny.


„Respect your guns. They're your new mother and father.”


  Kim Nguyen pojechał do Afryki po przeczytaniu historii o dwóch bliźniakach z Birmy, którzy byli wykorzystywani przez wojska plemienne do tego by zaklinać wojnę. Zostali poświęceni dla wojny, zabici – historia tych chłopców stała się zalążkiem pomysłu na scenariusz do Wiedzmy wojny. Prace nad scenariuszem trwały 10 lat. Do historii wprowadził wiele zmian, między innymi wybrał dziewczynkę jako narratorkę, bo rzadko o konfliktach, w których wykorzystuje się dzieci opowiadano poprzez wrażliwość dziewczynki. Ponadto nie wiemy, o który konflikt dokładnie chodzi, nigdzie w filmie nie pada nazwa państwa czy miejsca, domyślamy się jednak, że chodzi o Afrykę. To uniwersalna przestrzeń Afryki, wydarzenia pokazane w filmie możemy przełożyć na każde z walk etniczno-plemiennych, które gdzieś w Afryce w danym czasie się toczą. Tysiące dzieci jest porywanych z wiosek, domów rodzinnych by walczyły po stronie partyzanckiej. Zabijają im rodziny, by nie miały do czego wracać, za pomocą przemocy budują wspólnotę. Poprzez wspólną walkę nadają im nową tożsamości, stają się małymi żołnierzami, którym matki i ojców zastępuje karabin.




































  Wiedźma wojny bardzo mi się kojarzy poprzez postać głównej bohaterki z Bestiami z południowych krain – Komona i Hushpuppy (Rachel Mwanza podobnie jak Quvenzhané Wallis to kompletny naturszczyk) to przecież jeszcze dzieci, to przez ich filtr, filtr dziecka poznajemy rzeczywistość. Mimo iż przemyślenia Hushpuppy wydają się dość dojrzałe, jak na kilkuletnią dziewczynkę to widzimy, że jest to nadal mała dziewczynka, dziecko. One wydają się mądre przez jej niesamowitą umiejętność tłumaczenia  najtrudniejszych sprawy w bardzo prosty sposób. Są proste, nie zapakowane w mądre, trudne słowa ta prostota w nas uderza. Prostota pojmowania świata przez dziecko – jego naiwność. Komona natomiast musi dorosnąć, mimo iż chciałaby być dzieckiem, nie może. Jej naiwność została jej odebrana. Ona nie nadaje światu prostoty – jej świat ma być prosty, ma walczyć, tylko tyle, aż tyle. Nie może płakać, bo zostanie ukarana, musi się podporządkować nowym regułom, nie ma nikogo kto by się nią zaopiekował, okazał czułość – strzegą jej owszem – z rozkazu przywódcy - Wielkiego Tygrysa, ale nikt nie okazuje jej czułości tak bardzo potrzebnej dziecku. Musi stać się dorosła, nie ma rodziców, którzy mogliby ją chronić, teraz chroni ją tylko jej broń. 

„When we take the magic milk from the tree, we can see things. We see ghosts all over.”


  O ile Hushpuppy próbowała wytłumaczyć sobie rzeczywistość za pomocą środków w jakie wyposażył ją jej umysł dziecka, o tyle Komona po prostu nie rozumie świata, w którym przyszło jej żyć, mimo to stara się go wytłumaczyć swojemu nienarodzonemu dziecku najlepiej jak potrafi posługując się magią. Realizm magiczny jest tu widoczny między innymi w postaciach duchów, które nawiedzają dziewczynkę. Stara się poradzić sobie z horrorem wojny, jaki ją otacza - wprowadza do swojego świata postaci duchów, które ją chronią, pomagają jej, ale i prześladują zarazem. 




  Ciekawe jest to, że aktorzy nie znali scenariusza. Film był nagrywany chronologicznie, co zapewne utrudniało proces realizacji, jednak pozwalało na naturalną reakcję na losy bohaterów. Aktorzy, wśród których praktycznie wszyscy, poza jedną osobą byli naturszczykami, dostawali scenariusz na planie i dowiadywali się o tym, co stanie się z bohaterem. Pozwalało to by aktorzy przechodzili pewną drogę razem ze swoimi bohaterami i byli w stanie się z nimi utożsamić. 


 Podsumowując: Film to wstrząsający obraz wojny. Walk, w których wykorzystywane są dzieci nie rozumiejące dlaczego odbiera się im dom, rodziców, daje karabin i każe zabijać. Dlatego ten obraz tak porusza widza. To wojna pozbawiona sentymentalizmu, która wdziera się do domów, do życia niewinnych dzieci i je tej niewinności pozbawia. To także obraz człowieka, który w tak ekstremalnych sytuacjach potrafi odnaleźć w sobie siłę przetrwania i pielęgnuje ostatki silnej woli napędzające do życia. 

  Wiedźma wojny walczyła w tym roku o Oscara, niestety będąc w tej samej kategorii co Miłość (film nieanglojęzyczny) nie miała żadnych szans. 


You Might Also Like

5 Comments

Instagram