Where is Jessica Hyde?

12:22



   Przypadkiem odkryłam serial, pomógł mi w tym Zwierz, który niedawno pisał o nim na blogu. Prawda jest taka, że nie musiałabym wcale czytać tego, co napisała, wystarczyło, że popatrzyłam na zdjęcia i od razu wiedziałam, że muszę to zobaczyć. Utopia pod względem wizualnym zachwyca. To nawet mało powiedziane, ale trudno wyrazić to słowami, serial jest po prostu pięknie nakręcony, zdjęcia tak nasycone kolorem, przewijające się pejzaże, czy nawet wnętrza, kolor zawsze gra pierwsze skrzypce. Nie da się go nie zauważyć, nie pozostaje tylko tłem. Pierwsza myśl, kiedy włączasz odcinek - „F***, co za kolory!” Z tego też powodu, będzie dużo zdjęć i gifów, wybaczcie, nie mogłam się powstrzymać. 
  Kolory są niesamowite, ostre, nasycone, kontrastujące ze sobą w niemal każdym ujęciu. Piękne ale i zarazem trochę niepokojące. Zdjęcia, które ktoś pięknie nazwał „Scenery porn”, chyba lepszej nazwy nie da się wymyślić. Zachwycają, ale z drugiej strony to świetny kontrast dla fabuły. Utopijne widoki w nie do końca utopijnym świecie. 


  Ładny widoczek ma kupić nasze zaufanie by potem zryć naszą psychikę teoriami spiskowymi i potajemnymi układami, w które zamieszane są osoby na najwyższych stanowiskach państwowych. Jeśli ktoś podpadnie tzw. Sieci zostanie kolokwialnie mówiąc zlikwidowany. A zrobić mogą wszystko, podrzucić twoje DNA w miejsce zbrodni i tym samym uczynić cię głównym podejrzany, zabić twoją rodzinę, sfałszować każdy dokument.

Kartki manuskryptu.
  Utopia to manuskrypt. Manuskrypt, który jak na każdy porządny „komiks” przystało ma swoich oddanych fanów, Becky, Wilsona, Iana i Granta, którzy na internetowym forum oddają się zachwytom nad tym niesamowitych dziełem. Fanów, którzy na swoje nieszczęście znaleźli się w posiadaniu 2 części Utopii i tak rozpoczyna się polowanie. Polowanie na nich a przede wszystkim sam manuskrypt. Nie bez powodu wyraz komiks umieściłam w cudzysłowie. To nie jest opowiastka o superbohaterach, to bardzo mroczna powieść graficzna, to wręcz dzieło sztuki, nie tylko sztuki ale i nauki... Napisał go chory na schizofrenię naukowiec i zawarł w nim mroczną teorię, pomysł na „uratowanie” świata. Trudno opowiedzieć o tym fascynującym serialu nie rzucając spoilerami, ale postaram się bardzo, bo nie chciałabym, by ktokolwiek, kto zdecyduje się na obejrzenie serialu, był pozbawiony elementu zaskoczenia, odkrywane w każdym odcinków kolejne kawałki zagadki powodują, że trudno się od oglądania oderwać. A moment, kiedy poznamy prawdę o tym, czym naprawdę jest manuskrypt – cóż mnie zmroziło i zachwyciło zarazem. Zachwycił mnie pomysł. Tu się należą ogromne gromkie brawa dla twórcy serialu Dennisa Kelly'ego. 6 godzin niesamowicie wciągającej rozrywki. Pogratulować. 

  Na samym początku poznajemy dwóch nie do końca przyjemnych panów, noszący ze sobą wszędzie jaskrawo żółtą torbę, której wnętrze skrywa kilka niezbędnych w ich pracy przedmiotów. Przedmiotów służących do likwidowania niepotrzebnych pionków w grze o Utopię. Z polecenia Sieci poszukują manuskryptu i w kółko, jak mantrę powtarzają jedno pytanie Gdzie jest Jessica Hyde?”. Jeśli ich spotkasz jednego możesz być pewien, nie ważne, czy znasz odpowiedz na to pytanie, czy nie – czeka cie śmierć.


  Kim jest Jessica Hyde? Jessica to córka twórcy Utopii i jak się okaże na sam koniec klucz do wszystkiego. Jessica to największy badass serialu no może do spółki z 11 letnim Grantem. Całe życie spędziła uciekając i ukrywając się przed Siecią, chce zdobyć dzieło swojego ojca – manuskrypt by poznać tożsamość tajemniczego Pana Królika, dawnego współpracownica ojca, który dziś dowodzi Siecią.
 



  Utopia jest niepokojąca – to słowo chyba najlepiej do tej produkcji pasuje. Każda kolejna scena powoduje większe napięcie, nigdy nie wiadomo do czego posunął się bohaterowie by dopiąć swego, a zdolni są to wszystkiego. Trup ściele się gęsto, krew tryska na wszystkie strony niczym u Tarantino, a jej czerwień pięknie kontrastuje z otoczeniem. I muzyka. Wywołująca dreszcze. Nie słuchałabym jej za nić w świecie wieczorem, będąc sama w mieszkaniu. Automatycznie wywołuje odruch oglądania się za siebie.




  Podsumowując: Utopia z zamierzenia to świat idealny, ale świat, który ma powstać przy wykorzystaniu manuskryptu, wcale taki idealny nie będzie. Powiem więcej, będzie dość ponury, choć nie wiem czy wizja świata bez „utopijnych” zmian, którą jako argument wykorzystują ludzie z Sieci, nie jest jeszcze gorsza. Ot taki moralny dysonas. Ale nie zdradzę o co chodzi, musicie sami zobaczyć.
9/10

You Might Also Like

6 Comments

Instagram