Broken (2012)

14:01



 Jakiś czas temu przeczytałam "Zabić drozda" Harper Lee i tak książka od razu stała się jedną z moich ulubionych. Coś takiego było w głównego bohaterce, małej Scout, co mnie urzekło. Książka zaszła mi za skórę i zaraz po jej skończeniu obejrzałam film, który jako jedna z niewielu filmowych adaptacji mnie nie zawiódł. 
  Ale nie, dziś nie będzie o tym filmie, dziś będzie o Broken, filmie, który jeszcze w czasie seansu nasunął mi skojarzenia z "To Kill a Mockingbird" a przeczytany potem wywiad z reżyserem Rufusem Norrisem je potwierdził. Bo Broken to nic innego, jak ekranizacja książki Daniela Claya o tym samym tytule, inspirowanej powieścią Harper Lee. Mimo, iż wiele te dwie książki różni, to znaleźć możemy kilka bardzo znaczących podobieństw. Tak znaczących, że oglądając film zastanawiasz się, skąd ja to znam?!



Broken to obraz trzech rodzin, w których przedstawione są relacje na płaszczyźnie dorosły i dziecko. Każda z tych rodzin jest inna, ale zbudowana z tych samych składników – bezwarunkowej miłości do dzieci. Reżyser pytany o to, co jest złamane w tym filmie, odpowiada, że wszystkie trzy rodziny. Sama struktura rodziny jest złamana, bo to nie są szczęśliwe rodziny. 

Archie (Tim Roth) stara się zapełnić Skunk (Eloise Laurence) i jej bratu pustkę po odejściu matki. Jest dobrym, kochającym ojcem, wyrozumiałym. Jednak widmo matki, która uciekła, odeszła pozostawiając swoje dzieci, cały czas gdzieś na domem Archiego krąży. A Skunk, nastoletnia dziewczynka, tego chyba, najbardziej się boi, że kolejna osoba odejdzie z jej życia. Czy to pomoc domowa Kasia, czy jej chłopak a ulubiony nauczyciel Skunk - Mike (Cillian Murphy), czy też pierwszy chłopak dziewczynki.


Rodzina Ricka (Robert Emms) ledwo funkcjonuje, życie kręci się wokół chorego chłopaka, z którym rodzice nie potrafią sobie poradzić, nie potrafią się z nim nawet porozumieć. Nie radzą sobie z dorastaniem upośledzonego dziecka, wręcz boją się, że najmniejszy ruch może zburzyć to wszystko, co udało im się na chwile zbudować. Boją się syna i jego nieoczekiwanych wybuchów, boją się o niego i o siebie. Ten strach doprowadzi do tragedii, tragedii, do której popchnie inna rodzina, mieszkająca tuż obok - Oswaldowie. Bob (Rory Kinnear) stracił żonę i sam wychowuje 3 córki. Jest to jedna z tych rodzin, której sąsiadem nie chcesz być. Trzy dorastające dziewczynki, które są agresywne, przeklinają, awanturują, wyłudzają pieniądze od koleżanek, urządzają huczne imprezy obficie zakrapiane alkoholem i ich ojciec – brutalny, impulsywny prostak, ślepo zakochany w córkach.




Mamy małe osiedle, tak małe, ludzie mogą zaglądać sobie w okna – tak blisko a jednak tak daleko. Mówi się, że w dużych miastach króluje anonimowość, jednak w Broken okazuje się, że możemy być poniekąd anonimowi i na małym osiedlu. Tu wszyscy się znają, ale tylko powierzchownie, mijają się na ulicy i tyle. To tak, jakbyśmy mijali się w windzie w budynku wielkiej korporacji w wielomilionowym mieście. Nikogo ni interesują cudze problemy, mamy swoje podwórko i swoje problemy, a jeśli za bardzo się interesujesz nie swoimi sprawami dostaniesz po łapach. Jak powie Norris* „(...) dbałem, żeby bohaterowie Broken zaglądali do swoich domów. Zmusiłem Archiego, żeby zapukał do drzwi sąsiada. Każdy Brytyjczyk wie, jakie to trudne! Niejeden nie wyobraża sobie wykonania takiego gestu, porozmawiania o wspólnych problemach.” I co spotyka Archiego, kiedy puka do drzwi sąsiada? Groźba, drwina, chamstwo, czyli wszystko to co aktywuje nasz instynkt, kiedy czujemy zagrożenie. Samoobrona. Nie będziesz z butami wchodził do mojego życia. Tyle. To społeczność w obrębie, której nie istnieje poczucie wspólnoty, tu każdy ma drzwi zamknięte na 4 spusty, a za nimi dom pełen problemów.




Skunk – to przez jej pryzmat, patrzymy na to wszystko co dzieje się na osiedlu. Z dystansem i zaangażowaniem zarazem. Jej lata dzieciństwa, niewinności, dojrzewania. Szczególne są jej relacje z dorosłymi. Świat dorosłych ją rozczarowuje, ogóle świat ją rozczarowuje. Dlatego stara się jak najdłużej trzymać swojego dzieciństwa. Jej starszy brat powoli wchodzi w świat nastolatków pragnących bawić się zabawkami dorosłych. Ona tego świata nie rozumie, dla niej ten świat jest jak odległy kraj, w którym mówią w obcym języku i mają niezrozumiałe rytuały. Matki opuszczają swoje dzieci, kobiety zostawiają ukochanych dla innych mężczyzn, sąsiedzi brutalnie napadają na sąsiadów. Ale Skunk i tak jest wyjątkowo dojrzała jak na swój wiek, a to zapewne przez to co ją w życiu już spotkało. Cukrzyca, która każdego dnia uczy ją odpowiedzialności i samodyscypliny, odejście matki, które zbudowało w dziewczynce przeświadczenie, że kiedyś wszyscy ją zostawią, że to, co ma teraz jest tylko tymczasowe i nikomu nie może do końca zaufać, bo przyjdzie zapewne dzień, że ta osoba ją zawiedzie lub po prostu odejdzie
  Pochwały należą się świeżynce, totalnemu naturszczykowi - Eloise Laurence, która niesamowicie wiarygodnie wypada w roli Skunk. Jej postać  bardzo podobna do Scout z Zabić drozda. To ta sama, szczera chłopczyca, łobuziara, która ogląda świat dookoła i nie boi się szorstkiego komentarza. Ponadto Cillian Murphy, w którym jestem szerze zakochana, to jeden z ciekawszych aktorów, których możemy oglądać na ekranach, Tim Roth jako ciepły, cierpliwy Archie, gotowy pomóc każdemu, kto tej pomocy potrzebuje i Rory Kinnear, który wcielił się w rolę groteskowo brutalnego a zarazem opiekuńczego Oswalda. 
 



Podsumowując: Zadziwiające, że pierwszy film w karierze Norrisa jest tak dojrzały. Panorama społeczeństwa i zachodzących w nim relacji. Jedna sytuacja może odbić się echem na całym osiedlu. Co tu dużo mówić polecam!

* Wywiad z Norrisem ukazał się w styczniowym numerze Kina.
8/10

You Might Also Like

7 Comments

Instagram