American Horror Story

18:44



  American Horror Story to chyba najlepszy serial jaki obecnie oglądam, a kto mnie zna lub widział moją rozpiskę na pulpicie, wie że oglądam/łam ich sporo. Reżyserem jest Ryan Murphy twórca innego bardzo popularnego i niegdyś lubianego przeze mnie serialu Glee (też pewnie kiedyś o nim wspomnę). Glee od American Horror Story dzielą lata świetlne, ale to dobrze, dobrze dla AHS. 

SEZON I

  Fabuła pierwszego sezonu opiera się na wątku nawiedzonego domu. Jakby tego było mało, nie jest nawiedzony przez jednego ducha, a kilka. A to dlatego, że dom ma magiczne właściwości – kto w nim umrze zostaje na zawsze. Mam wrażenie, że to taki trochę miszmasz najstraszniejszych historii zasłyszanych przy ognisku w lesie, wiecie w stylu Czy boisz się ciemności?

 Mamy standardową rodzinę 2+1, żona Viviene (Connie Britton), która dochodzi do siebie po starcie dziecka, zdradzający ją mąż Ben (Dylan McDermott), który jest terapeutą i oczywiście zbuntowana nastolatka Violet (Taissa Farmiga). Niczego nieświadomi wprowadzają się do nowego domu, żeby zostawić „stare” życie za sobą. Tacy naiwni… Wiadomo, co się wydarzy - jedna wielka rozpierducha w ich życiu.

 Najlepsza postać tego sezonu to creepy sąsiadka Constance (Jessica Lange, która zgarnęła za te rolę i Złotego Globa i nagrodę Emmy). Wchodzi jak do siebie, robi co jej się podoba i wydaje się wszystko o domu wiedzieć.  Druga creepy pani to „pomoc domowa” Moira – z tej to dopiero niezłe ziółko – faceci ją widzą jako młodą seksowną uwodzicielkę – kobiety widzą jej drugie oblicze – postarzałej sprzątaczki. Widzimy to, co chcemy zobaczyć.


Pierwszy sezon dostaje ode mnie 8/10. Coś nowego, coś ciekawego. Warto zobaczyć.


SEZON II

  Jednak drugi sezon… 
 Drugi sezon to całkiem inna bajka. Przez drugi sezon serial awansował do moich ulubionych. Drugi sezon całkowicie różni się od pierwszego, inna historia, inne miejsca, inni bohaterowie – choć część aktorów ta sama. 



  Zaletą jest to, że można zacząć oglądać II sezon nie oglądając I. Tak, jak wspominałam, jedynym, co łączy te dwa sezony to aktorzy, reszta - czyli wątki i fabuła jest całkowicie inna a przy tym o wiele ciekawsza, o wiele straszniejsza, o wiele lepsza! 


  Mamy tu szpital psychiatryczny w latach 50, prowadzony przez siostry zakonne i księży. Odgórną pieczę sprawuje nad nim Prałat Timothy Howard (w tej roli Joseph Fiennes, który nawet w sutannie wygląda dobrze), ale funkcja, rzec by można, kierownicza należy do Siostry Jude (tu ponownie Jessica Lange i ponownie najlepsza postać w serialu). Mamy też drugą „siostrzyczkę” Mary Eunice, która w jednym z odcinków przechodzi, hm można powiedzieć na ciemną stronę mocy – ale nic nie powiem, bo nie będę spoilerować. 


  Jest także straszny doktorek, który przeprowadza eksperymenty na ludziach i wiele, wiele innych smaczków. Chorzy psychicznie, seryjni mordercy, próby uleczenia homoseksualizmu, opętania, kastracje, ufo i tajemnicze potwory żadne krwi i mięsa – wszystko tu znajdziecie. 


  Same trailery przyprawiały o dreszcze, no a czołówka zarówno pierwszego jak i drugiego sezonu wywołuje gęsią skórkę. Jedne z lepszych jakie widziałam. 


  Podsumowując: Spodoba się fanom horrorów. Jeśli nie lubisz się bać, to nie włączaj, bo sama czołówka Cię wystraszy. No dobra, może nie jest taaaki straszny. Ale "najprzyjemniejszy" też nie.
 A poza tym gra tam Zachary Quinto! Pamiętam go jeszcze z Heroesów. Jeden z pierwszych seriali w jakie się wkręciłam. Sentymenty... (:   
  
Ogólna ocena 9/10. 
 

You Might Also Like

2 Comments

Instagram